Do niedawna uchodził za jedną z największych w Polsce oddolnych patriotyczych inicjatyw. Dziś wzbudza spore kontrowersje. Motocyklowy Rajd Katyński ruszył wczoraj z Warszawy na wschód.

W planach jest m.in. msza św. na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku, wizyta w sierocińcu i złożenie wieńców na grobach przywódców Polskiego Państwa Podziemnego Moskwie. W uroczystościach rozpoczynających wezmą udział zaslużone osoby: ks. Sławomir Żarski, który zasłynął krytyką nieuczciwości popełnianych podczas transformacji ustrojowej, legendarny kapelan Solidarności ks. Stanisław Małkowski oraz jeden z najsłynniejszych polskich satyryków, Jan Pietrzak. W czym zatem problem?

Komandorem Rajdu Katyńskiego jest Wiktor Węgrzyn. Wiosną tego roku Węgrzyn dał się poznać od zaskakującej, jak na organizatora patriotycznej uroczystości strony. Przyjazd do Polski zapowiedział wówczas rosyjski gang motocyklowy "Nocne Wilki", jawnie sympatyzujący z Władimirem Putinem i, jak pisała prasa, powiązany z ludźmi ze Specnazu. "Nocne Wilki" brały udział w działaniach militarnych na Krymie. Członkowie grupy paradowali z sowieckimi flagami. Ich szef, Aleksandr Załdostanow ps. „Chirurg” niejednokrotnie pozował do wspólnych zdjęć z Władimirem Putinem. W Polsce „Wilki” chciały m.in. złożyć kwiaty pod pomnikiem sowieckiego generała Iwana Czerniachowskiego, który likwidował AK na Wileńszczyźnie.

Wiktor Węgrzyn poparł wpuszczenie "Nocnych Wilków" do Polski. Publicznie odczytał list w tej sprawie, który miał wysłać do szefa MSZ Grzegorza Schetyny. Napisał tam, że "Wilki" chcą w Polsce "robić dokładnie to, co od 15 lat robi Motocyklowy Rajd Katyński”. Podczas konferencji prasowej zwołanej w tej sprawie Węgrzyn raczył słuchaczy duszoszczypatielnymi historiami o zakapiorach z rosyjskiego OMON-u okazujacych się serdecznymi ludźmi i o rosyjskim chłopcu, który do dziś żałuje kolegów z sowieckiego wojska, których stracił podczas wojny w Afganistanie (ile lat ma ten "chłopiec", skoro w latach 80. był w armii?) Wiktor Węgrzyn mówił też, że zna "Nocne Wilki" jako porządnych ludzi i jednocześnie przekonywał, że nie wie, czy kiedykolwiek spotkał ich szefa.

Motocyklowy Rajd Katyński jeździ do Rosji od kilkunastu lat. To oczywisty dowód na to, że wielu polskim motocyklistom bliskie są ideały, w imię których oficerowie z Katynia odpowiedzieli "nie" propozycji usiłujących ich przewerbować czekistów, choć ceną było życie. Tylko czy na pewno organizatorzy kierują patriotyczne emocje we właściwą stronę?

A tutaj warto przypomnieć scenę, jaka wydarzyła się w kwietniu tego roku. Żenujący spektakl walki o prymat do reprezentowania hordy ruskich motocyklistów zwanych "Nocnymi Wilkami". Lider Rajdu Katyńskiego kłóci się z sekretarzem partii "Zmiana". (CZYTAJ WIĘCEJ: Targi i kłótnie targowiczan na granicy w Terespolu). ZOBACZ FILM: 

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Wiktor Węgrzyn - zdrajca czy głupiec?

Rajd Katyński i Gang Putina razem?

Jałowiczor: Krętactwa Brauna, Węgrzyna i Nocne Wilki

KJ