Art. 38 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej mówi: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Przyjmując, że wyznacznikiem gatunkowym jest DNA uznać musimy, że każda istota z ludzkim kodem genetycznym jest człowiekiem. Powstanie unikalnego kodu genetycznego jest też uznawaną przez WHO definicją początku życia. To wystarczy, by konsekwencją usunięcia ciąży było (dla kobiety i lekarza) zastosowanie z całą bezwzględnością przepisów Kodeksu Karnego, a ściślej artykułu 148 § 1 kodeksu karnego, który brzmi: „Kto zabija człowieka podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności, albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Jeżeli zaś weźmiemy pod uwagę sposób w jaki zabija się człowieka, który jeszcze nie miał sposobności ujrzeć światła dziennego to w grę wchodzi także § 2 p. 1 tegoż kodeksu brzmiący: „Kto zabija człowieka ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”. Dura lex sed lex. Prawo – polskie i międzynarodowe – jest w tym wypadku jednoznaczne, żadne dodatkowe ustawy nie są absolutnie potrzebne.

 

Wielu zwolenników aborcji argumentuje, że człowieka nienarodzonego od starożytności traktowano inaczej, niż już urodzonego, ba, w wielu kulturach praktykowano dzieciobójstwo, taktowane rzekomo jak normę. Jednocześnie praktyki aborcyjne wpisuje się w katalog działań oznaczających „postępowość”. Schizofreniczność takiej argumentacji widać na pierwszy rzut oka. Innym argumentem przeciwko jednoznacznej postawie przeciwników aborcji wywodzących się z kręgów chrześcijańskich jest przywoływanie rozważań na przykład św. Tomasza, który twierdził, że dusza wstępuje w poczętego człowieka  określonym dniu od zapłodnienia. Rzecz w tym, że od czasów, gdy żył św. Tomasz (który nb. nie był, jak każdy człowiek, nieomylny), nauka oraz refleksja antropologiczna i teologiczna bardzo się rozwinęły. Obecnie mamy PEWNOŚĆ, że człowieczeństwo po prostu zapisane jest od początku w genach, a co za tym idzie, nie ma mowy o jakimś innym momencie obdarzenia duszą czy też innej granicy biologicznej od której możemy mówić o człowieku. Z tego wynika prosty wniosek, że rozwiązania prawne dotyczące już urodzonych w równym stopniu odnoszą się do osób jeszcze będących na etapie życia płodowego, który, jak już wyżej zauważyliśmy, jest po prostu jednym z kilku etapów życia człowieka. Jakiekolwiek inne podejście jest dyskryminacją pewnej kategorii ludzi- czyli nienarodzonych i stoi w sprzeczności z artykułem drugim Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, który mówi, że: „Każdy człowiek posiada wszystkie prawa i wolności zawarte w niniejszej Deklaracji bez względu na jakiekolwiek różnice rasy, koloru, płci, języka, wyznania, poglądów politycznych i innych, narodowości, pochodzenia społecznego, majątku, urodzenia lub jakiegokolwiek innego stanu.” Z powyższego płynie wniosek, że osoby nienarodzone powinny być objęte taka samą ochroną prawną, jak już urodzone i powinny ich dotyczyć te same przepisy prawne, które mówią o ochronie życia, a są interpretowanie obecnie jako dotyczące tylko osób urodzonych.

 

Na marginesie należy dodać, że tego typu rozwiązania są już stosowane  USA, gdzie sądy w niektórych stanach, w przypadku zabójstwa kobiety ciężarnej, orzekają karę za podwójne morderstwo- matki i jej nie narodzonego dziecka, tak więc prezentowane przez nas podejście nie jest niczym nowym i zaskakującym, należy tylko powiązać te fakty z prawdą, iż aborcja jest zwyczajnym morderstwem.

 

Monika Nowak & Alexander Degrejt