Wreszcie ktoś potraktował prowokacyjne ateistyczne reklamy tak, jak na to zasługują. - Miałem pewną nadzieję, że te autobusy nie dotrą tutaj, bo nie chciałem się stawiać szefom - mówi Ron Heather angielski kierowca. Jako jeden z pierwszych odmówił on prowadzenia autobusu z hasłem, które uważał za uwłaczające swojej wierze. - To był dylemat, ale uważałem, że nie mogę jeździć tym autobusem. Poszedłem do przełożonych i powiedziałem, że nie ma mowy, żebym go prowadził. Powiedzieli, że innego nie mają, więc uznałem, że lepiej będzie, jeśli pójdę do domu – mówi kierowca i dodaje: - Nie byłoby mowy, żeby jeździć autobusami, które miałyby tekst antymuzułmański, dotyczący Allaha. Nie tylko ja tak myślę, części pasażerów też się nie podoba ta reklama.

Od 4 lutego po Genui jeździć będą dwa autobusy z napisami „Zła wiadomość jest taka, że Bóg nie istnieje. Dobra, że go nie potrzebujesz”. Członkowie Włoskiej Unii Racjonalistycznych Ateistów i Agnostyków twierdzą, że ich kampania wymierzona jest przeciw kardynałowi Angelo Bagnasco. Arcybiskup Genui, przewodniczący włoskiej Konferencji Episkopatu, jednoznacznie sprzeciwia się małżeństwom homoseksualnym i zapłodnieniu in vitro.

- Ta kampania prowadzi donikąd. Pewne metody promują dialog, inne zachęcają do nietolerancji i właśnie przejawem tej ostatniej są wspomniane działania ateistów – uważa Gianfranco Calabrese, przedstawiciel archidiecezji Genui.

Reklama na autobusach kosztowała włoskich ateistów ponad 7 tys. euro. Już jednak zapowiadają, że być może następne takie autobusy pojawią się wkrótce w Rzymie, na liniach kursujących w pobliżu Watykanu. Czy takie agresywne działania przysporzą ateistom nowych zwolenników? Raczej wątpliwe, czego najlepszym przykładem sąreakcje wielu pasażerów. Nawet tych niewierzących.

AJ/telegraph.co.uk

 

Zobacz też:

Prawdopodobnie? To może jednak Bóg istnieje

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »