Dziennik przypomina, że za "publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości grozi do trzech lat więzienia".
W przypadku prezenterów chodzi o znieważanie Ukrainek podczas czerwcowej audycji na antenie stacji Eska Rock. Wojewódzki i Figurski w prymitywny sposób żartowali z mieszkanek sąsiedniego państwa, odnosząc się do meczu współgospodarzy Euro 2012. "Zachowałem się jak prawdziwy Polak, wyrzuciłem swoją Ukrainkę"; "ja dzisiaj nie zapłacę"; "gdyby moja była ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił".
Chociaż stacja Eska Rock wyrzuciła dziennikarzy, niedawno portal Wirtualne Media poinformował, że Wojewódzki może wrócić do radia już we wrześniu. Ma poprowadzić nową audycję. - Niestety o tym decyduje właściciel danej stacji. Powinno istnieć coś w rodzaju nacisku opinii publicznej i środowiska dziennikarskiego. W takiej sprawie powinny wypowiedzieć się funkcjonujące stowarzyszenia, choć nie mają tak wielkiej siły przebicia - powiedziała portalowi Fronda.pl Janina Jankowska.
AM

