Po ponad roku prokuratorzy uznali, że wpis Ewy Wójciak na Facebooku, w którym określiła ona Ojca świętego mianem ch... nie jest zniewagą. - Sprawę umorzono z powodu braku znamion czynu zabronionego - wyjaśnił w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” Mariusz Orlicki, zastępca prokuratora okręgowego.
Jednym słowem prokuratura uznała, że określenie kogoś ch... nie jest obraźliwe. Czy teraz premiera, prezydenta też będzie można określać ch... I czy w ten sam sposób będzie się można zwracać do gejów, lesbijek, transseksualistow? Trudno też nie zadać pytania, dlaczego określenie faceta facetem jest obraźliwe, i skazuje się za to, a określenie papieża ch... takim nie jest? Niezależnie jednak od odpowiedzi trzeba powiedzieć zupełnie jasno: po raz kolejny prokuratura pokazała, jaką linię ma nasza władza, i kogo można bezkarnie obrażać.
Tomasz P. Terlikowski
