Nie było kłótni na lotnisku między szefem Sił Powietrznych a dowódcą tupolewa Arkadiuszem Protasiukiem na płycie lotniska Okęcie. Generał nie wchodził do kokpitu i nie naciskał na pilotów. Nie ma również żadnych dowodów na to, że pił alkohol, co ogłosili Rosjanie w raporcie MAK.

 

Śledczy ustalili, że zarzuty wobec Błasika, które były w polskim i rosyjskim raporcie o przyczynach katastrofy, a także pojawiały się wielokrotnie w mediach, są bezpodstawne.

 

„Gen. Błasik nie był członkiem załogi, nie realizował też nadzoru służbowego nad pracą załogi. Był tylko jednym z pasażerów" – napisali prokuratorzy wojskowi. Stwierdzili także jednoznacznie, że nie ma żadnych okoliczności, które mogłyby uprawdopodobniać tezę o wywieraniu przez generała nacisków na pilotów tupolewa.

 

AM/Fakt/Wp.pl