- Dotychczas zebrany materiał dowodowy nie wskazuje na to, aby katastrofa smoleńska była efektem czyichkolwiek nacisków na załogę samolotu Tu-154M - powiedział rzecznik NPW, płk Zbigniew Rzepa. Zastrzegł jednak, że śledztwo trwa nadal i dopóki się nie skończy trudno formułować ostateczne tezy. - Głównym słowem w tym komunikacie jest słowo „dotychczas” - dodał.

Płk Rzepa wskazał, że prokuratura nadal m.in. nie dysponuje opinią fonoskopijną dotyczącą zapisów rozmów w kokpicie samolotu zarejestrowanych na tzw. czarnych skrzynkach. - Czarne skrzynki nie są ocenione pod tym kątem – zaznaczył.

Pułkownik Rzepa poinformował również, że w prokuraturze trwają przesłuchania świadków na potrzeby rosyjskiego śledztwa z udziałem rosyjskich śledczych. Do końca kwietnia przesłuchanych ma zostać ponad 20.

- Ze względu na dużą czasochłonność tych czynności polscy prokuratorzy ustalili z rosyjskimi, że w wyjątkowych sytuacjach możliwe będzie przesłuchanie części świadków tylko przez polskich prokuratorów, bez udziału śledczych rosyjskich w oparciu o zagadnienia i pytania przesłane w rosyjskim wniosku o pomoc prawną - wyjaśnił rzecznik prasowy NPW płk Zbigniew Rzepa.

żar/Tvn24.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »