Czy Zbigniew Ziobro, łączący funkcję ministra sprawiedliwości oraz prokuratora generalnego, stanie się teraz "nadpremierem"? Takie pytanie postawiono prof. Andrzejowi Zybertowiczowi, socjologowi z Torunia i doradcy prezydenta Andrzeja Dudy, który był gościem progamu TVP Info "Woronicza 17".
"Jeśli będzie mądra opozycja, to na pewno to nie grozi. Natomiast jeśli opozycja będzie histeryzowała, to kto wie, czy w ramach pewnego odreagowania nie pojawią się niekorzystne tendencje" - powiedział Zybertowicz.
Poszerzenie kompetencji ministra sprawiedliwości krytykował poseł PO, Marcin Kierwiński. "Min. Ziobro w bardzo zręczny sposób chce zalegitymizować to wszystko, co było jego problemem, gdy poprzednio zasiadał w fotelu ministra sprawiedliwości" - uznał.
Nie zgadzał się z tym wspomniany już prof. Zybertowicz. "Trzeba na to spojrzeć w szerszej perspektywie. Polacy zmienili swoje zaufanie w stosunku do elit rządzących, ponieważ intuicyjnie czuli, że przychodzi trudny czas w Europie i potrzebna jest konsolidacja państwa. Trzeba na problem podporządkowania prokuratury Ministerstwu Sprawiedliwości patrzeć jako na element szerszego procesu – konsolidacji polskiego państwa w obliczu nowych zagrożeń"- mówił.
Rację przyznał mu poseł PiS Joachim Brudziński. "Zmian dokonaliśmy wyciągając też wnioski z tego, jak kończy się dla państwa „metoda trzech buddyjskich małpek”, którą zastosował pan premier Donald Tusk: nic nie słyszeć, nic nie widzieć nic nie mówić; ja jestem premierem, a to niezależna prokuratura; nie interesuje mnie to, co się w tym wymiarze dzieje”. Skończyło się to tym że przedstawiciele jednego z najgroźniejszych gangów, pruszkowskiego, wskutek błędów działania prokuratury byli wypuszczani na wolność, a do więzienia trafiali ludzie którzy wskutek jakiejś dysfunkcji umysłowej batonik ukradli, czy nie zapłacili raty" - stwierdził.
Przeciwko temu wypowiedział się polityk PSL, Adam Struzik, mówiąc: "Nadgorliwość niestety jest cechą niektórych urzędników ambitnych, którzy będą chcieli się władzy przysłużyć. Więc rzeczywiście podstawowym zagrożeniem, które się tutaj pojawia, jest zależność polityczna prokuratorów od ministra sprawiedliwości".
bjad/Tvp Info
