Po sobotniej walce media obiegły zdjęcia trzymającego pas mistrza Europy Proksy z zawieszonym na szyi różańcem. - Mam dwa różańce, które są dla mnie bardzo ważne. Jeden z nich dostałem od mistrza olimpijskiego Mariana Kasprzyka. Zrobił go własnoręcznie, specjalnie dla mnie - mówi "Super G". - Drugi sprezentował mi mój przyjaciel, angielski trener Ian Johnson. Wiara i modlitwa są dla mnie niezwykle ważne, ale nie zamierzam o tym opowiadać, bo to bardzo osobiste - dodaje.

Tłumy mieszkańców jego rodzinnej Węgierskiej Górki witały go po zwycięstwie szampanem i śpiewami. – Tym powitaniem mnie znokautowali – powiedział wzruszony Proksa.

 

PSaw/se.pl