- Kaczyński toruje dziś w Polsce drogę putinizmowi, czyli systemowi, w którym można bezkarnie zamykać w kryminale swoich oponentów politycznych - mówił dziś na antenie TVP Info Adam Michnik. - To, co robi dzisiaj Jarosław Kaczyński, to torowanie drogi, być może wbrew jego woli, do takiego projektu, który ja nazywam "putinizmem". Jest to system autorytarny, który zachowuje pewne instytucje demokratyczne na zasadzie fasady. To jest to, co Putin nazywał „demokracją suwerenną”. I co znaczy dla Putina „demokracja suwerenna”? Znaczy tyle, że żaden Strasburg ani żadna Bruksela nie będzie mu przeszkadzać we wsadzaniu do kryminału jego politycznych oponentów - wyjaśnił Michnik.


I trudno nie dostrzec, że myślenie Michnika przez psychologów określane jest mianem „projekcji”, czyli przypisywania swoim, zdepersonalizowanym, przeciwnikom własnych intencji. Jak na razie to bowiem Tusk i jego, gorliwie wspierana przez gazetę Adama Michnika, ekipa niszczy wolność słowa w Polsce, ogranicza pluralizm medialny, buduje atmosferę grozy i wrogość wobec prawicy, a nawet próbuje kontrolować homilię. Jarosław Kaczyński zaś nadal jest w opozycji. Ale Michnikowi to nie przeszkadza. On przecież widzi, że głównym zagrożeniem jest Kaczyński, którego – w imię walki z putinizmem w polityce – trzeba może nawet zamknąć. I wtedy to nie będzie putinizacja, ale walka o demokrację. Demokrację platformianą, która z autentyczną ma mniej więcej tyle wspólnego ile krzesło elektryczne z krzesłem.

 

Tomasz P. Terlikowski