Kiedy polską granicę szturmowali sprowadzeni przez reżim Aleksandra Łukaszenki migranci, o prawa „uchodźców” upominało się wiele organizacji, które krytykowały działania polskiego rządu. Goszcząc w programie „Woronicza 17” na antenie TVP Info prof. Zbigniew Zybertowicz zastanawiał się, gdzie są ci wszyscy obrońcy praw człowieka w obliczu groźby rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Prof. Zybertowicz podkreślił, że rosyjska inwazja na Ukrainie rozpocznie „całą serię katastrof humanitarnych”. W Europie nie widać jednak wielkich manifestacji obrońców praw człowieka przed rosyjskimi ambasadami.
- „Gdzie są te wszystkie organizacje, które upominają się o uchodźców tych faktycznych, gdzie są organizacje obrońców praw człowieka, które krytykowały Polaków za obronę naszej granicy z Białorusią, gdzie są ich demonstracje przeciwko przygotowaniom do rosyjskiej agresji?”
- pytał doradca prezydenta.
- „Gdzie są ci europarlamentarzyści, którzy potępili Polskę za rzekome naruszanie wartości europejskich?”
- dodawał.
W ocenie gościa TVP Info obecna sytuacja „jest testem pokazującym hipokryzję rzekomego przywiązania do wartości sporej części elit brukselskich”.
- „To test, że europejskimi wartościami gra się wobec Polski, wobec kraju, który chce mieś silniejszą pozycję w Europie”
- podkreślił.
Prof. Zybertowicz podkreślił, że Zachód już dziś powinien rozpocząć stopniowe nakładanie sankcji na Rosję. Sankcje te powinny być rozszerzane do momentu wycofania się rosyjskich wojsk. W ten sposób udowodniono by, że opowieści o tym, iż „jesteśmy zjednoczeni i zdecydowani oparte są na faktach”.
kak/tvp.info.pl
