- Taki [pozytywny - przyp. red.'/> wizerunek Polaków irytuje Jana Tomasza Grossa. Pragnie więc przekazać światu insynuację, że jesteśmy zupełnie innym narodem. Narodem, który de facto podporządkował się Hitlerowi. Narodem, który dlatego, że jest katolicki, to tym bardziej był skłonny do mordowania, rabowania i donoszenia na Żydów, gdyż katolicyzm związany jest z postrzeganiem Żydów, wyłącznie poprzez pryzmat odpowiedzialności za śmierć Chrystusa. Wobec tego zemsta lub wroga obojętność dla katolików jest czymś naturalnym - tłumaczy prof. Żaryn.

Zdaniem historyka tezy stawiane przez Grossa są prymitywne i propagowane wśród ludzi nie znających realiów kontaktów polsko-żydowskich, zarówno przed 1939 r., jak i powstałych w zmienionych warunkach okupacyjnych.

Prof. Żaryn ujawnił również problemy metodologiczne pracy Grossa. Pierwszym z nich jest przeplatanie narracji z wspominaniem zdjęcia, przedstawiającego grupę osób na tle szczątków ofiar, które zdaniem autora "Złotych żniw" ma być dowodem na bezwstydną grabież Żydów. Innym problemem, zdaniem Żaryna, jest przyjęcie przez Grossa wrażliwości i pamięci żydowskiej za obiektywne, co z góry oddala badacza od chęci zaprezentowania faktycznych racji i uwarunkowań strony polskiej.

Historyka, jak sam przyznaje,  najbardziej poraziła inwektywa Grossa, skierowana wobec kardynała Adama Sapiehy. Żaryn zarzuca autorowi "Złotych żniw" próbę zniszczenia autorytetu hierarchy. Profesor przypomina, że kard. Sapieha pozwalał na masowe wystawianie Żydom fałszywych metryk. Rozmówca KAI zaznacza również, że klerycy pochodzenia żydowskiego znajdowali schronienie na terenie seminarium duchownego, które mieściło się w rezydencji kard. Sapiehy w Krakowie.

Cała rozmowa na stronie Katolickiej Agencji Informacyjnej.

AM

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »