Postawa wobec wojny na Ukrainie skompromitowała Berlin. W Polsce już nawet politycy Platformy Obywatelskiej nie ukrywają, że Niemcy nie są zdolne przewodzić Europie. Sami jednak z pewnością nie zrezygnują z pozycji lidera. Czy uda się ich z tej pozycji zepchnąć? W rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko zauważył, że konieczne będzie wsparcie Zachodu.
- „Tak powinno się stać, ale czy się stanie? Nie wiadomo czy będziemy mieli wystarczajaco dużo siły politycznej, aby to zrobić, bo sami Niemców z tej pozycji nie zepchniemy. Musimy mieć wsparcie niektórych krajów zachodnich, ale nie wiem, czy to w ogóle nastąpi, bo nikt nie oddaje władzy z poczucia zawstydzenia”
- zauważył europoseł.
- „Oczywiście, polityka Niemiec zbankrutowała i pokazała, że Berlin, ale także i Paryż, nie są zdolne do pełnienia roli przywódców Unii Europejskiej. Teraz jest najlepszy czas, aby tego dokonać. Parafrazując słowa Radosława Sikorskiego powiedziałbym, że znacznie lepszym rozwiązaniem dla Europy jest brak aktywności Niemiec niż ich przewodzenie Europie”
- dodał.
W ocenie polityka Niemcy nie porzucą swoich planów dot. federalizacji Unii Europejskiej. Prof. Legutko zauważył, że prace nad propozycjami zmian traktatowych zmierzających w tym kierunku rozpoczęły już komisje Parlamentu Europejskiego.
- „Myślę, że Berlin tutaj nie ustąpi. Nawet jeżeli trzeba będzie wybaczyć Niemcom błędy ich polityki względem Rosji, to federaliści, którzy są bardzo silni w Europie, zrobią to. Zagrożenie federalizacją Unii Europejskiej więc wciąż istnieje”
- stwierdził rozmówca wPolityce.pl.
kak/wPolityce.pl
