Rok 2013 będzie dla nas ekonimicznie gorszy niż obecny?

 

Przewiduję, że w tym roku będzie w Polsce recesja. Nie będzie jednak bardzo głęboka, tak między „0” a „-1”, ale będzie jednak pierwsza recesja od 20 lat, będzie przypominała lata 2001-02, kiedy Polska zwolniła, kiedy bezrobocie przekroczyło 20 proc. Teraz bezrobocie przekroczy w Polsce 15 proc., a będzie nawet wyższe, bo wielu Polaków wyjedzie do pracy do krajów UE. Będzie to okres spadku standardów życia.

 

Jakie koszty szczególnie odczują Polacy?

 

Wielu będzie musiało się mocno postarać, aby mieć dosyć pieniędzy na pokrycie bieżących kosztów utrzymania. Koszty wzrosną poprzez ceny utylizacji śmieci, odprowadzenia ścieków, ceny biletów komunikacji miejskiej itp. Znacząco wzrosną czynsze i opłaty, bo miasta ratując swoje budżety będą podnosić ceny. Pensje nie będą rosły, a część osób straci pracę, nadszedł czas oszczędzania.

 

Nasilą się protesty społeczne przeciwko tej sytuacji, polityce władzy? Czy świadomość spłaty kredytów ostudzi to działanie?

 

Recesja spowoduje, że wzrosną raty kredytów we frankach szwajcarskich, ale Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe. To będzie działało w obu kierunkach, ale ludzie brali często kredyty do granicy wytrzymałości. Teraz, jak ktoś straci pracę, czy jego pensja zostanie obcięta, albo zwiększą się opłaty, będzie mu trudniej i może się okazać, że budżet rodzinny tego nie wytrzyma. Trzeba będzie odłożyć zakupy droższych rzeczy, czy zorganizować tańsze wakacje.

 

To będzie dotkliwy kryzys?

 

Ale nie taki jak w 1982 r. kiedy były puste półki. Po 20 latach będzie obniżenie warunków życia. To jest też naturalny proces po latach tłustych. Moim zdaniem Polska weszła w mniej więcej 3-letni okres recesji i stagnacji.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski