Poseł Krystyna Pawłowicz przez Komisję Etyki była już karana kilkakrotnie (m.in. za użycie słowa „spier...” czy porównania Anny Grodzkiej do boksera). Zgodnie z sejmowym regulaminem, posłowie mogą złożyć do prezydium Sejmu odwołanie od decyzji komisji. Prof. Pawłowicz z takiej możliwości korzystała w przypadku wspomnianych kar, ale prezydium decyzję komisji podtrzymało.

W prezydium Sejmu zasiadają przedstawiciele wszystkich klubów (poza Twoim Ruchem Janusza Palikota), ale zdaniem prof. Pawłowicz organ, podejmując decyzje, kieruje się polityką. „I te polityczne decyzje rzutują na moją wiarygodność i podważają zaufanie wyborców” - skarży się parlamentarzystka PiS.

Prof. Pawłowicz uważa, że odwołanie od decyzji komisji powinno się składać do niezawisłego sądu. Sejmowy regulamin jednak tego nie przewiduje. „Wygląda na to, że w miejscu stanowienia prawa narusza się jego standardy” - uważa posłanka i zapowiada złożenie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie regulaminu Sejmu z ustawą zasadniczą.

Zdaniem konstytucjonalistów, wniosek prof. Pawłowicz nie jest pozbawiony szans. Dr Ryszard Piotrowski w rozmowie z „Rz” przypomina, że posłowie są także obywatelami i „autonomia jurysdykcyjna Sejmu nie powinna przeważać nad prawem do sądu”.

MBW/Rp.pl