Prof. Niall Ferguson w tekście opublikwanym w brytyjskim dzienniku 5 września napisał, iż "w zakresie wolności politycznych i swobód obywatelskich dla mniejszości narodowych, Polska w 1939 roku niewiele różniła się od hitlerowskich Niemiec". - Jest niewątpliwie prawdą, iż według dzisiejszych standardów Polska w 1939 roku nie była modelem demokracji, ale doszukiwanie się analogii między jej systemem politycznym, a w pełni rozwiniętym faszyzmem (w innych państwach) jest, co najmniej toporne, by nie powiedzieć, że zupełnie nieuzasadnione - ripostuje rzecznik ambasady RP w Londynie, Robert Szaniawski.

- Taką analogię można wytłumaczyć tylko tym, że prof. Ferguson nie widzi istotnej różnicy pomiędzy zagwarantowanym (w konstytucji RP) prawem do reprezentacji narodowych mniejszości w Sejmie, bez względu na to, jak Sejm z końca lat 30. był niedoskonały, a inspirowaną przez państwo przemocą na skalę całego kraju przeciwko mniejszości narodowej (...) podczas tzw. nocy kryształowej – dodał.

- Oczywiście jesteśmy świadomi niedociągnięć II RP w latach 20. i 30. w zakresie politycznych wolności, ale warto odnotować, że braki występowały także w innych europejskich państwach, z kilkoma chwalebnymi wyjątkami (jednym z nich jest W. Brytania). Z pewnością ich skutkiem nie były żadne spośród najbardziej przerażających zbrodni XX wieku - podsumował w swym liście Szaniawski.

Niall Ferguson uznawany jest za jednego z najwybitniejszych na świecie historyków średniego pokolenia, specjalizującym się w historii politycznej i gospodarczej czasów nowożytnych. Chyba jednak przedwcześnie.

MT/PAP

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »