„Jeżeli jesteśmy w Europie, to na dłuższą metę nie da się przeżyć w bezbożności. Nie ma Europy bez Ewangelii” – przekonuje prof. Aleksander Nalaskowski.

Nakładem wydawnictwa Biały Kruk w ub. miesiącu ukazała się książka pt. „Bankructwo polskiej inteligencji” prof. Aleksandra Nalaskowskiego. Goszcząc w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam autor wyjaśnił, że podejmując się napisania tej pracy szukał „przyczyn stagnacji i zapaści polskiego społeczeństwa”.

- „Te postawy objawiają się np. w tym, że ślepo próbujemy naśladować Zachód. Bankructwo to inaczej upadłość, która oznacza niemożność sprostania oczekiwaniom tych, którzy nam zaufali, czyli wierzycielom. Pojęcie inteligencji możemy w tym wypadku traktować intuicyjnie  i wtedy nie trzeba się z tego w ogóle tłumaczyć. Jednak kiedy dokładniej przyjrzymy się grupie zwanej inteligencją,  to zaczniemy się zastanawiać, kto właściwie zalicza się do tego grona”

- mówił pedagog.

Uczony stwierdził, że Polska jest dziś „jedynym europejskim krajem w tym starym i tradycyjnym rozumieniu Europy, która budowała uniwersytety i katedry, co potwierdzało, że jest niezwykle zaawansowana naukowo”.

- „Polacy są dziedzicami właśnie takiej Europy, czego nie możemy powiedzieć o naszych sąsiadach. Jeżeli jesteśmy w Europie, to na dłuższą metę nie da się przeżyć w bezbożności. Nie ma Europy bez Ewangelii”

- podkreślił.

Dziś jednak, wskazał, inteligenci odznaczający się patriotyzmem, wiedzą i pobożnością są wypychani przez nowy model człowieka nazywanego „światłym” tylko dlatego, że świadomie odciął się od Boga i podstawowych wartości. Dlatego prof. Nalaskowski zachęca do powrotu do tych wartości, które kształtowały Europę.

kak/radiomaryja.pl