W partiach nie ma młodzieży, w KOD-zie nie ma młodzieży, nie ma organizacji młodzieżowych, nie widać ich, oni się nie angażują. Młodzież wyemigrowała niewyjeżdżając - mówił gość Poranka Wnet prof. Aleksander Nalaskowski, pedagog.
Młodym ludziom kazano żyć w świecie, którego nie akceptują, świat niekończących się tych samych , Schetynów, Kopacz, Kidaw -Błońskich, itd. To jest straszny świat, w którym oni nie chcą żyć, a ponieważ nie wszyscy chcą wyjeżdżać. ukryli się, co jest bardzo regresywnym odruchem – spuentował wątek Profesor.
Poruszona została także kwestia braku zainteresowania polityką, historią, wyborami i spadkiem poziomu jakości wykształcenia wśród młodych ludzi. Jest to jak podkreślił profesor Nalaskowski dużym problemem rozpoczynającym się w młodym wieku szkolnym.
- Studiujący nie są już elitą intelektualną. Ambicje widać po Juwenaliach, które straciły na jakości. (...) Syndrom Piotrusia Pana działa w dwie strony odnośnie dorastania i wychowywania. Szkoła nikogo nie zepsuła – mówił rozmówca Magdaleny Puławskiej.
W kwestii wpływu komputerów na młodzież pedagog powiedział - Komputera używam jako maszyny do pisania i to się nie zmieni. Moje wnuki wolą książki mimo, że korzystają z komputerów.
A problem z czytaniem łączy się też z nieumiejętnością pisania - Ludzie mają problemy z wytworzeniem kilkudziesięciu stron maszynopisu. To jest dramat – stwierdził Aleksander Nalaskowski.
bjad/Radio WNET
