Silna, niezależna Polska jest elementem stabilizacyjnym Europy
Prof. Krzysztof Szczerski
Aspekt historyczny, tzw. polityka historyczna, w relacjach międzynarodowych jest dużo bardziej istotny niż mogłoby się to wydawać postronnemu obserwatorowi. Dostrzec to można najlepiej, gdy śledzi się działania pana prezydenta Andrzeja Dudy. Niezwykle ważny był już pierwszy symboliczny akt, od którego rozpoczęła się jego polityka zagraniczna, czyli wizyta w Estonii, która odbyła się 23 sierpnia, a więc w 76. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Wskazywała ona bowiem dobitnie na bezpośrednie powiązanie świadomości historycznej, przekazu historycznego z pamięcią historyczną, a także na wpływ polityki historycznej na współczesną politykę międzynarodową. Nie są to wszak rzeczy od siebie oderwane. Każdemu naszemu zagranicznemu rozmówcy pan prezydent bardzo wyraźnie mówi, że Polacy są jednym z tych narodów, które doceniają znaczenie historii dla postrzegania polityki współczesnej, że wiele także dzisiejszych wydarzeń interpretujemy przez świadomość, wiedzę i mądrość, wypływające z naszego wielowiekowego doświadczenia. Jesteśmy narodem, który chce i potrafi dostrzec długofalowe konsekwencje procesów, które dzieją się także obecnie, wokół nas. Pamięć jest źródłem politycznej mądrości.
To jest także wielkie dziedzictwo prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego. Bardzo wiele spraw, które on prowadził i realizował w polityce międzynarodowej, wynikało właśnie z tego, że był człowiekiem niezwykle świadomym historycznie. Niektórzy do dzisiaj zastanawiają się, w jaki sposób mógł przewidzieć pewne zjawiska, nawet te, które wydarzyły się po jego tragicznej śmierci. Mógł to przewidzieć właśnie dlatego, że pamięć narodowa, połączona z dużą wiedzą historyczną i idąca za tym refleksja, pozwalały mu analizować dużo więcej, niż tylko bieżący tok wydarzeń; potrafił dostrzec, że wydarzenia układają się w jakiś większy sens.
Kiedy mówimy o miejscu Polski w Europie czy też w europejskiej historii, możemy zadać pytanie, czego my możemy nauczyć naszych przyjaciół z innych krajów Unii, a zwłaszcza tego jej rdzenia, który zintegrował się wcześniej niż my, bo już po roku 1945? Trzy perspektywy wydają się według mnie szczególnie ciekawe.
Pierwszą z nich jest świadomość, do jakiego stopnia polskie wybory narodowe, wybory polityczne wpływały nie tylko na kształt Ojczyzny, ale także Europy. Otóż Polska, polskie przywództwo polityczne zawsze wtedy, kiedy miało możliwość dokonywania wyboru, kształtowało w dużym stopniu współczesną mu Europę. To jest lekcja, którą wyciągam choćby z lektury pierwszego i drugiego tomu „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka czy książki „966. Chrzest Polski” prof. Krzysztofa Ożoga. Znajdziemy tam wiele przykładów świadomego wyboru politycznego, dotyczącego także naszych losów, ale także przykładów na to, że ze względu na nasz polski wybór historia Europy potoczyła się w tym, a nie w innym kierunku. Drugi tom „Dziejów Polski” prof. Nowaka kończy się wielkim zwrotem Polski ku wschodowi, co jest konsekwencją pewnego znaczącego geopolitycznego wyboru ówczesnego polskiego przywództwa. Konsekwencją na całe wieki. Bez tego wyboru nie dałoby się zrozumieć współczesnej Europy, a także dzisiejszej polityki toczącej się w kręgu Europy Środkowo-Wschodniej. Wcześniej takim wyborem było zakorzenienie Polski w łacińskim chrześcijaństwie, o czym z kolei bardzo obszernie i nad wyraz ciekawie pisze prof. Krzysztof Ożóg.

Wybór narodowy jest bardzo ważnym elementem polityki. Gdy popatrzymy na historię Polski z tej perspektywy, dostrzeżemy tych przełomowych wyborów naprawdę wiele. Uczą nas one dwóch bardzo ważnych rzeczy, które powinniśmy przekazywać dalej. Po pierwsze: dobrą polityką jest tylko taka, która pozwala nam dokonywać wolnych wyborów. Dogłębne poznanie historii powinno nam umożliwiać dokonywanie takich świadomych wyborów polskiego losu, polskiej polityki, polskich ruchów na arenie międzynarodowej. Po drugie: Polska jest krajem, który kiedy rzeczywiście mógł dokonywać wyborów, dokonywał wyborów fundamentalnych zarówno dla siebie, a potem także dla losów całej Europy. Czasami te wybory były błędne, bo nie jest tak, że nasi przywódcy polityczni od Mieszka I poczynając dokonywali wyłącznie dobrych wyborów – takich krajów w ogóle zresztą nie ma – ale zawsze są to wybory o wielkich konsekwencjach dla całej Europy, wybory znaczące.
Kiedy Polska tego wyboru narodowego była pozbawiana, albo sama się go pozbawiała, kiedy wobec innych stolic prowadziła politykę w sposób bezrefleksyjny czy subordynacyjny, wtedy traciła własne zasoby i własną podmiotowość. Traciła przez to także Europa, gdyż wiodło to później zwykle do kryzysów na wielką skalę europejską. Polski wybór jest zatem jednym z bardzo ważnych elementów, który można by pokazywać w historii europejskiej, a silna, niezależna Polska w środku Europy była i jest elementem stabilizacyjnym dla całego kontynentu.
Drugą perspektywą, którą przekazywałbym Europie jako doświadczenie polskiej historii, jest to, że dzieje Polski mogą stanowić de facto rodzaj miernika wolności europejskiej. Polska była bowiem wolna wtedy, kiedy w Europie panowała wolność, zaś zniewolenie Polski zawsze prowadziło do zniewolenia całej Europy, do konfliktów zbrojnych, do kryzysu europejskiego. Dzieje naszej Ojczyzny, patrząc na nie od strony polskiej wolności, są de facto także dziejami wolności europejskiej. Możemy tę lekcję przekazać także naszym europejskim partnerom – im bardziej wolna była Polska, im swobodniej mogła się rozwijać, tym bardziej promieniowało to na swobodę i wolność całego kontynentu. To dlatego tak bardzo stawiamy polską wolność na piedestał. Nie tylko z tego względu, że mamy do niej umiłowanie, że jest jedną z cech charakterystycznych polskiego narodu, co dowodzi swym pisarstwem prof. Andrzej Nowak. Dziś mówię o tym wszystkim dyplomatom, przedstawicielom rządów lub międzynarodowych mediów, z którymi się spotykam. Uciskanie Polski, zmuszanie do działań niezgodnych z duchem naszej wolności, nigdy nie przyniosło Europie pożytku. Ale z drugiej strony i my, Polacy, mamy obowiązek rozumnie naszą wolność zagospodarować i umieć z niej korzystać. Bo także i nasze nadużycia tego daru wolności były źródłem europejskich kryzysów, nie mówiąc już o naszych własnych klęskach.
Z tą wolnością nie jest dzisiaj, jak wiemy, w Europie zbyt dobrze. Kiedy więc o niej mówimy, zachęcamy do niej, to robimy to również dla dobra wszystkich państw i narodów europejskich.
Z tym też wiąże się trzeci element, trzecia perspektywa – polskie dzieje są dziejami wspólnoty połączonej przez kulturę, tożsamość, wartości i tradycje wyrastające z chrześcijańskiego fundamentu. Dzieje polskiego narodu od chrztu w 966 r., o czym tak znakomicie i obszernie pisze w swojej wybitnej publikacji prof. Krzysztof Ożóg, to także dzieje trwania w kręgu tej samej kultury, tożsamości, wartości opartych na jednym, najgłębszym rdzeniu.
Dzisiaj, gdy Europa ma fundamentalny problem z własną tożsamością, z własną cywilizacją, gdy coraz bardziej przemienia się w postkulturowy, postcywilizacyjny czy posttożsamościowy zlepek jakichś nieokreślonych sił i procesów, tym bardziej lekcja dziejów Polski jest wprost bezcenna. Nasza historia naucza bowiem, że przetrwać można tylko wtedy, gdy jest się wspólnotą o korzeniach znacznie głębszych, aniżeli tylko zespół interesów, tożsamość polityczna, dobrobyt gospodarczy czy koniunkturalne wybory poprawnościowe. Tylko głębokie korzenie dają gwarancję długiego trwania. To jest bardzo poważna lekcja dla dzisiejszej polityki europejskiej, którą my nie tylko powinniśmy uprawiać, ale także powinniśmy ją przekazywać innym krajom.
Możemy zatem być dzisiaj w Europie nauczycielami trzech elementów: wyboru i jego konsekwencji, wolności oraz kultury. Gdyby te trzy rzeczy udało nam się dzisiaj połączyć dla dobra Europy, stałaby się ona zasadniczo inną wspólnotą polityczną. Opierałaby się bowiem na wolności wyboru, na wolności decydowania i głębokich korzeniach kulturowych. Stałaby się wtedy dla nas i dla innych narodów w pełni przyjaznym środowiskiem działania. Powinniśmy uczyć tego także tych przyjaciół, których – jak to mówił Wyspiański – nie do końca się lubi oraz wszystkich tych, z którymi mamy dzisiaj do czynienia i którzy znajdują się wokół nas. To byłaby dużo lepsza Europa, dlatego jedną z naszych rozmów z Leszkiem Sosnowskim w książce „Dialogi o naprawie Rzeczypospolitej” zatytułowaliśmy: „Więcej Polski, to znaczy więcej Europy”. I tak też właśnie jest.
Prof. Krzysztof Szczerski, Wpis 2 (64) 2016
Polskość jest przywilejem, Biały Kruk, Kraków 2016, s. 53-56
