Prof. Kieżun o Powstaniu: Dla wolnej Polski chcieliśmy zrobić wszystko - zdjęcie
31.07.15, 18:25

Prof. Kieżun o Powstaniu: Dla wolnej Polski chcieliśmy zrobić wszystko

6

 
"To jest bardzo trudne do zrozumienia dla ludzi, którzy nie przeżyli Powstania. Jak myśmy się spotykali, to wspominając, mówiliśmy, że to były najpiękniejsze chwile naszego życia"-mówi prof. Witold Kieżun

Wywiad z profesorem Witoldem Kieżunem w TVP Info przeprowadzonym przez Krzysztofa Ziemca,  jest bardzo mocnym świadectwem niezłomności i patriotyzmu ludzi walczących w Powstaniu Warszawskim. Profesor, uczestnik powstania ze wzruszeniem opowiada o tym wydarzeniu, podaje anegdoty z życia powstańców, ale i również bardzo szczegółowo opisuje życie codzienne warszawiaków. Opis robi wrażenie i po prostu wzrusza.

Prof. Kieżun mówi, że o atmosferze przed wybuchem Powstania mówić jest bardzo ciężko: "To jest bardzo trudne do zrozumienia dla ludzi, którzy nie przeżyli Powstania. Jak myśmy się spotykali, to wspominając, mówiliśmy, że to były najpiękniejsze chwile naszego życia. To było coś zupełnie niezwykłego – niezwykła satysfakcja, że wszyscy jesteśmy owładnięci tą samą myślą. Można zrozumieć nasze uczucia tylko wtedy, gdy zrozumie się, jak wyglądała niemiecka okupacja w Warszawie".

Bardzo wzruszającym momentem opowieści prof. Kieżuna jest moment opisu egzekucji Polaków: "Oni wszyscy stoją prosto, Niemcy podnoszą karabiny i wtedy jak jeden głos: „Niech żyje Polska!”.

Życie codzienne mieszkańców Warszawy było nieustannie poddawane niemieckim represjom: "Nikt nie wierzy, że myśmy nawet nie mogli się kąpać w Wiśle. Mieszkałem na Żoliborzu – czysta Wisła, piękna plaża, jest lato i raptem jedzie olbrzymi samochód, wyskakują drużyny 16-osobowe i lecą do nas. A my staramy się uciec… I wtedy moja matka zabroniła mi chodzić na plażę – zatrzymają Cię, bo powinieneś pracować dla zwycięstwa Niemiec…". Ale dodaje, że „powstanie było kolorowe”, mimo całego dramatu sytuacji: "To się wiązało z tym, że byliśmy młodzi. To trwało przez pewien czas, potem coraz więcej ludzi się bało, to się działo w piwnicach, ludzie byli strwożeni w stosunku do nas. (…) Gdy we wrześniu Amerykanie zrzucili broń, która trafiła przypadkowo na pozycje niemieckie, to w ten czas była wściekłość. Gdyby to 2-3 sierpnia, to Warszawa była nasza".

Pytany czy przez chwilę nie zastanawiał się po co to wszystko, profesor odpowiada: "Nie myślałem tak. Myśmy byli przekonani, że trzeba zrobić wszystko, by wywalczyć tę wolność – a nawet jak się nie uda, to ukarać zbrodniarzy. W tej chwili nie ma interesu, ale muszę powiedzieć, że okrucieństwo niemieckie (i nie tylko niemieckie) było potworne. Najgorzej było na Ochocie – tu nie mordowali, ale gwałcili wszystkie kobiety". Profesor dodaje, że ważną rzeczą było tzw. wychowanie powstańców: "Moje pokolenie było wychowane na filmach kowbojskich. Miałem taką sytuację na Woli, że w piwnicy mamy okienko wczesnym rankiem i widzę, że Niemiec stoi tyłem do mnie. Strzeliłem, on się odwraca, woła „Mutter!” i pada. Co ja zrobiłem? Od razu pobiegłem – księża byli na pierwszej linii – pobiegłem i to wyjawiłem księdzu. On odpowiedział, że daje rozgrzeszenie, bym o tym nie myślał, bo ten Niemiec mordował i gwałcił jeszcze wczoraj, przedwczoraj…".

Uczestnik Powstania Warszawskiego nie ma złudzeń: "Powstanie wywołaliśmy my. (…) Powstanie musiało wybuchnąć, było koniecznością". I nie boi się powiedzieć takiej prawdy: "Sytuacja jeśli chodzi o wojnę była logicznie ustawiona przez nas - wierzyliśmy w siłę 1800 samolotów angielskich i francuskich. Zostaliśmy w czasie wojny zdradzeni: przez Francję, Anglię, USA… Ale jak można było przewidzieć to, że my, żołnierze AK, Wojska Polskiego, z prawami konwencji genewskiej, ogłoszono to 30 sierpnia, a nie 2 sierpnia? Jak można darować to, że 104 samoloty przeleciały we wrześniu, a nie na początku sierpnia?".

mm, kad/tvp

Komentarze (6):

anonim2015.07.31 20:49
Panie profesorze. Przykro mi to mówić - głowa profesorska, a w niej umysł dzieciaka
anonim2015.07.31 22:20
W Warszawie żyło 1939r było 1mln 300 tys ludzi , w 1944było ich 900tys , po upadku powstania została garstka ................
anonim2015.07.31 22:29
Wspaniałe pokolenie. Szkoda, ze tak wielu ich zginęło w walce, która od początku nie miała szans na zwycięstwo...
anonim2015.07.31 22:55
Krzycho - pierwszy raz w historii Flądry masz u mnie plus :-)
anonim2015.07.31 22:56
Zapomniałeś jeszcze dodać - aktualnie pupilek koncernu medialnego Ojca Rydzyka
anonim2015.08.1 21:22
@krzyszt Na współpracę Kiezuna trzeba spojrzeć przez pryzmat konfliktu między "puławianami" a "partyzantami". Polecam książkę Jerzego Brochockiego pt. "Rewolta marcowa". Powiem tyle, ze wywraca ona do góry nogami cały mit opozycji lat 60. i 70...