Prof. Antoni Kamiński: Antykorupcyjny zapał, który cechował rządy PiS-u, obecnie zanikł. Mamy do czynienia z liberalizacją podejścia do przestępstw korupcyjnych. Dobrym przykładem jest ostatnia ustawa o ochronie informacji niejawnych. Rozszerza ona uprawnienia urzędników do decydowania o klauzuli tajności informacji. To urzędnik będzie decydował o tym, kiedy informacja ma się stać jawna. Jest szereg objawów, które wskazują na bardziej tolerancyjne podejście obecnego rządu do sprawy walki z korupcją. Być może obawy Mariusza Kamińskiego są słuszne. Należy jednak pamiętać, że podpisywanie się pod takimi diagnozami przez byłego szefa, który odszedł z urzędu w konflikcie, jest zawsze pewnym ryzykiem.
CBA jest służbą, której zadaniem nie jest krzyczenie o tym, co udało się jej zrobić. Trudno więc powiedzieć, co się kryje za medialnym wycofaniem się Biura. W przeszłości mieliśmy do czynienia z przesadą w drugą stronę. Zachowanie ministra sprawiedliwości po złapaniu lekarza Mirosława G. na gorącym uczynku to był przykład niezbyt fortunnego sposobu prowadzenia polityki medialnej w takich sprawach. Wydaje mi się, że aby skutecznie ocenić szefostwo CBA, należy poczekać jeszcze trochę. Jeśli jednak prawdą jest, że do CBA przyjmuje się ludzi nierzetelnych czy uwikłanych w śledztwa ich dotyczące, to jest to smutne. To powinno wzbudzać niepokój.
Z korupcją trzeba walczyć zawsze. Korupcja to proceder bardzo opłacalny, szczególnie, gdy jest ona bezpieczna. Walka z łapówkarstwem zwiększa ryzyko ukarania sprawców takich przestępstw. Jeśli ryzyko złapania staje się wysokie, następuje spadek praktyk łapówkarskich. Takie przestępstwa dotyczą głównie tzw. białych kołnierzyków. To są inteligentni ludzie.
Not. żar
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

