Zdaniem prof. Hartmana, próba zaostrzenia prawa aborcyjnego to walka polityczna skrajnej prawicy, licytowanie się, kto jest „bardziej fanatycznym katolikiem”. Hartman dodaje, że pomysłodawcy projektu nie myślą o cierpieniu chorych dzieci, które umierają w męczarniach, ani o przeżywających traumę ich matkach. „To nieetyczne i barbarzyńskie. Istnieje globalny consensus etyczny, dotyczący zezwolenia na aborcję ciężko uszkodzonych płodów. Kto żąda czegoś przeciwnego, ten rzuca mu wyzwanie” - stwierdził w rozmowie z Gosc.pl prof. Hartman.
Na uwagę dziennikarza, że wiele aborcji zarówno w Polsce, jak i na świecie nie dotyczy dzieci z wadami letalnymi, ale chorych na zespół Downa, którym nie grozi śmierć w męczarniach. Czy jego zdaniem aborcja chorych dzieci jest etyczna i moralnie dopuszczalna? „Prawodawca, tworząc ustawę aborcyjną, nie miał na myśli usuwania płodów z zespołem Downa. Oczywiście, nie można usprawiedliwiać etycznie usuwania takich płodów” - odpowiada profesor.
Zdaniem Hartmana, zakaz aborcji niczego nie zmieni, bo matka, która będzie chciała usunąć chore dziecko i tak to zrobi, w szarej strefie. „Prawo w niewielkim stopniu ma wpływ na rzeczywistość aborcji. I nie służy do dekretowania tego, co jest etyczne i nieetyczne. Prawo jest od tego, aby pomagać zwalczać zło. Aborcja jest złem, ale walka z nią powinna polegać na edukacji seksualnej i szerokim dostępie do antykoncepcji” - mówi.
eMBe/Gosc.pl

