"Nie ma przeszkód, żeby za przestępstwo popełnione za granicą ksiądz Wojciech Gil stanął przed polskim sądem" - mówi specjalista od prawa karnego. "Art. 109 Kodeksu karnego mówi, że "ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego, który popełnił przestępstwo za granicą". A paragraf 1 art. 111, że "warunkiem odpowiedzialności za czyn popełniony za granicą jest uznanie go za przestępstwo również w miejscu jego popełnienia" - kontynuuje prof. Filar.
"Pedofilia niewątpliwie jest przestępstwem również na Dominikanie. Jeśli chodzi o postawienie księdza Gila do odpowiedzialności, to te dwa artykuły wyczerpują sprawę co do samej zasady" - dodał.
Wypowiedział się także na temat możliwości ekstradycji polskiego księdza: "Zasada ekstradycji mówi, że nie wydaje się własnych obywateli. Większość krajów, w tym Polska, nie dopuszcza takiej możliwości."
Wiadomo już, że polska prokuratura wystosowała prośbę o pomoc prawną do prokuratury na Dominikanie by móc prowadzić własne śledztwo w sprawie.
Wyjaśniono także dlaczego nie doszło do zatrzymania ks. Wojciecha Gila: "To była kolejna wizyta policjantów w tym mieszkaniu. Został on przez nas wylegitymowany i pouczony. Poinformowaliśmy go, że jest poszukiwany przez Interpol. Mogliśmy tylko i wyłącznie ustalić miejsce pobytu tego człowieka i te informacje przekazać stronie dominikańskiej za pośrednictwem Interpolu. Niemożliwe było zatrzymanie tego człowieka, ponieważ nie ma jeszcze ze strony Dominikany wniosku o jego ściganie" -powiedział Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.
ToR/gazeta.pl
