Fronda.pl: Jak Pan ocenia spotkanie ministra Radosława Sikorskiego z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem? Rosja jest nieugięta w sprawie oddania Polsce wraku tupolewa, oferuje jednak kolejne akta w sprawie katyńskiej.
Prof. Andrzej Dudek: Komentarz do spotkania ministra Radosława Sikorskiego z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem sprowadza się do słów „lepiej późno, niż wcale”. Dobrze, że minister Sikorski podjął działanie w tej sprawie. Może mógł się przygotować nieco lepiej od strony dyplomatycznej, zwłaszcza w kontekście Unii Europejskiej. Myślę jednak, że dobrze się stało, że do takiego spotkania doszło.
Po pierwsze dlatego, że to pokaże, na ile możemy liczyć, a raczej – na ile nie możemy liczyć (bo sądzę, że tak właśnie będzie) – na wsparcie ze strony Unii Europejskiej. To powinno dać wiele do myślenia tym, którzy wierzą, że jesteśmy w stanie swoich sojuszników nakłonić do większego zaangażowania w tej sprawie. Ja byłem sceptyczny, ale uważałem, że trzeba to zrobić. Co więcej, trzeba było to zrobić jeszcze w 2010 roku, kiedy zresztą szanse na to, bezpośrednio po katastrofie, były chyba większe. Były takie zwłaszcza do czasu, kiedy Rosjanie raportem MAK-u sprzedali bardzo jednostronną wersję przyczyn tej katastrofy. Od tego czasu to jest dużo trudniejsze.
Jednak, tak jak powiedziałem, lepiej późno niż wcale. Piłka jest po stronie rosyjskiej. Nie spodziewam się oczywiście, że Rosjanie szybko oddadzą nam wrak tupolewa. Myślę jednak, że będzie im trochę trudniej rozgrywać wewnętrzną sytuacją polityczną w Polsce. W sytuacji, w której w tej chwili, pomiędzy rządem a opozycją, przynajmniej w tej sprawie, nie ma dużej różnicy. Trzeba powiedzieć jasno – Rosjanie grają sprawą katastrofy smoleńskiej w polskiej polityce wewnętrznej. I najwyższa pora, żebyśmy zaczęli zdawać sobie z tego sprawę. W sytuacji, kiedy po raz pierwszy rząd i opozycja będą w tej sprawie mówiły jednym głosem, uniemożliwi to Rosjanom grę, przynajmniej w tym wymiarze.
Not. eMBe
fot. Kyivpost.com
