Według miejscowych regionalistów, udział chłopców i mężczyzn w procesji być może jest pozostałością po widowiskach pasyjnych, które wystawiały kiedyś bractwa cechowe, do których należeli wyłącznie mężczyźni. Zdaniem niektórych, kobiety same zrezygnowały z udziału w uroczystościach, w obawie przed "lanym poniedziałkiem".

Jak powiedział ks. Zygmunt Chromiński, procesje zwane "Emaus" odbywają się bez przerwy od co najmniej 1890 r. Tę datę można odnaleźć w księgach kościelnych. Niektórzy mieszkańcy twierdzą jednak, że takie uroczystości odbyły się już w 1855 r. Zgodnie z tradycją, procesja rozpoczyna się o godz. 5.30 i trwa ponad 3 godziny.

Na jej czele niesione są chorągwie kościelne, krzyż, paschał i figura Chrystusa. Przed każdym krzyżem i napotkaną kapliczką pątnicy zatrzymują się, odmawiają modlitwy i zakopują bryłki wosku, które mają zapewnić lepsze plony.

W połowie drogi, na dawnym cmentarzu ofiar zarazy, gdzie 11 lat temu postawiono emausową grotę, uczestnicy procesji przez kilkadziesiąt minut odpoczywają i posilają się. Później ruszają w kierunku miasta, a na rogatkach witani są przez orkiestrę. Ze śpiewem, przy akompaniamencie wybuchających petard, docierają do bram kościoła, gdzie modlą się już z kobietami.

Zdaniem ks. Chromińskiego, procesje w Dobrej zapoczątkowali prawdopodobnie wierni, którzy przed przydrożnymi krzyżami modlili się o ocalenie od zarazy, a następnie dziękowali za łaskę.

AM/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »