"Tygodnik Powszechny" opublikował artykuł na temat coraz częstszego odchodzenia Polaków od sakramentu pokuty. Okazuje się, że Polacy tracą sumienia i poczucie grzeszności. Józef Majewski pisze: "Z pozoru wszystko jest w porządku. Nasi księża – przynajmniej w okresie bożonarodzeniowym i wielkanocnym, ale także w maju, gdy Pierwsze Komunie, bierzmowania i święcenia kapłańskie – ledwo nadążają z wysłuchaniem penitentów. Przez nasze kościoły w tym czasie przelewają się potężne rzeki skruszonych grzeszników. Życie eucharystyczne u nas posiada strukturę falową. Kiedy patrzymy na nasze kościoły w niedzielę i święta, okazuje się, że do Komunii przystępujemy niejako falami, przy czym ich wysokość zmienia się z pewną – dającą do myślenia – regularnością. Najwyższa fala – największa liczba – przyjmujących Komunię przelewa się w okresie największych świąt, kiedy wielu z nas pojednało się z Bogiem w sakramencie pokuty. Gdy jednak czas świąt mija, eucharystyczna fala z wolna maleje i słabnie. Po trzech, czterech tygodniach gwałtownie się załamuje. Jeszcze tydzień, może dwa, i już tylko wąski strumień wiernych płynie do Komunii."

 

Chrystus Eucharystyczny to kwintesencja istoty naszej wiary. Bez zrozumienia fides at ratio tej mistycznej przestrzeni nie będziemy w stanie zobaczyć nic poza własnym, subiektywnym doznaniem. Spowiedź to pokuta i rozgrzeszenie. Stan, który pozwala nam ponownie, po nocy grzechu, dostać się w objęcia Bożego Miłosierdzia. Wielu współczesnych katolików może ma problem ze spowiedzią, ale czy aby na pewno dotyka on większości?

 

Autor artykułu nie bazuje na żadnych statystykach, pokazujących praktykowanie sakramentu pokuty. Na pewno zapoznał się z opiniami księży na ten temat, jak również bazował na własnych obserwacjach. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy aby na pewno możemy mówić o kryzysie odnośnie praktyk pokutnych. Tak samo możemy powiedzieć, że mamy kryzys odnośnie sakramentu Eucharystii, gdyż w jednej parafii do Komunii Świętej przystępuje ponad 60 proc. wiernych, a w innych 30 proc.

 

Na pewno świadomość praktyk religijnych Polaków jest ciekawym materiałem do analiz. Były już próby dotarcia do polskiej duszy, jak choćby książka - wywiad z abp. Michalikiem pt. "Raport o stanie wiary w Polsce". Nasza świadomość religijna poddawana jest krytycznej analizie ze strony liberalnych mediów i środowisk. To taktyka zapożyczona z okresu marksistowskiej propagandy przeciw Kościołowi. Oczywiście, mamy obowiązek dbać o naszą współnotę wiary, poprzez miłość bliźniego i braterskie upomninie. Dlatego sceptycznie podchodzę do publicznego obwieszczenia o kryzysie praktyk pokutnych, dokonanym przez Tygodnik.

 

Warto zastanowić się w tym miejscu o grzechu. Ilu z nas rozpoznaje grzech w swoich sercach? Jak wielu ma poczucie, że grzeszy. Zatracenie poczucia grzeszności przez niektórych ludzi jest wynikiem przesiąknięcia kulturą nihilistyczną, liberalną, która wychwala hedonistyczną radość życia. Świat bez Boga to otchłań, która przybrała dzisiaj szaty demokracji, równości, tolerancji etc. Mamy wrażenie, że coraz trudniej rozmawiać o tej przestrzeni, gdyż ludzie nie chcą mieć styczności z doświadczeniem Piekła i Nieba w egzystencji codziennego życia. Pójście do spowiedzi można traktować jako forma celebracji kulturowej: na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Jednocześnie wielu wiernych przychodzi do spowiedzi w pierwszy piątek miesiąca. Wystarczy wejść do pierwszego z brzegu kościoła w ten dzień by zobaczyć ksiądza w konfesjonale i penitenta. Na pewno nie możemy powiedzieć, że mamy problem z sakramentem pokuty, podobny do krajów Zachodnich. Tam faktycznie, spowiedź została wyparta przez publiczne wyznanie winny w modlitwie powszechnej (np. w niektórych kościołach katolickich w Anglii). Ale nam naprawdę do takiego stanu daleko, pomimo narastającej niechęci współczesnej kultury.

 

Sebastian Moryń