Arcybiskup wsparł też tych wszystkich, którzy domagając się takiej publicznej pokuty za publiczne zgorszenie są często krytykowani lub wyśmiewani przez „dysydenckich katolików”.
- Tak biskupi, jak i świeccy są zobowiązani do posłuszeństwa Magisterium – mówił arcybiskup Burke. – Kiedy pasterze rosną w posłuszeństwie, wówczas owczarnia zbudowana ich postawą także wzrasta w posłuszeństwie – podkreślał arcybiskup, i uzupełniał, że niestety w ostatnich dziesięcioleciach w Kościele pojawiła się skłonność, także wśród części biskupów do nieposłuszeństwa. – Najbardziej tragicznym przykładem takiego nieposłuszeństwa wiary, także wśród części biskupów, była odpowiedź na encyklikę „Humanae vitae” Pawła VI. Doprowadziło ono wielu katolików do grzesznych nawyków w kwestiach prokreacji i życia ludzkiego – mówił arcybiskup.
- Mamy wielu samozwańczych katolików, którzy na przykład, obstają przy prawie kobiety do zabicia dziecka w jej łonie, albo uznają prawo dwóch osób tej samej płci do uprawnień jakie mają małżeństwa. Nie można być praktykującym katolikiem i publicznie wypowiadać się w taki sposób – mówił arcybiskup. – Jeśli ktoś publicznie występował przeciwko życiu, czy małżeństwu i rodzinie musi też publicznie za to pokutować – konkludował prefekt Sygnatury Apostolskiej.
Prefekt odniósł się również do ataków na obrońców życia, którzy przypominają, że publiczny grzech przeciwko życiu pociąga za sobą konieczność publicznej pokuty i odmowy prawa do Komunii Świętej, do momentu, do którego nie zostanie ona podjęta. Ataki te są, zdaniem arcybiskupa, przykładem działania ręki „ojca kłamstwa”.
TPT/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

