Dziś niemiecka prasa komentuje niezadowolenie, jakie manifestuje się w partiach chadeckich z powodu polityki migracyjnej Angeli Merkel. I tak np. „Allgemeine Zeitung” pisze, że: „Oczywiście można robić takie hece jak starosta powiatu Landshut Peter Dreier z CSU, który wysłał z Bawarii do Urzędu Kanclerskiego autobus z 31 imigrantami. Gdzieś pomiędzy taką hecę a prawdziwy ładunek dynamitu wpisuje się propozycja sekretarza generalnego CDU Andreasa Scheuera, by w przypadku imigrantów, którzy mają być wydaleni z kraju, bo popełnili jakieś przestępstwo, nawet nie czekać, aż wytoczony zostanie im proces. Za taką odpowiedź dostaje się zero punktów. Trzeba po prostu dalej wytrwale i efektywnie działać. Przewodniczący SPD Gabriel zupełnie słusznie domaga się przydzielania osobom ubiegającym się o azyl konkretnego miejsca pobytu. Wszystko wskazuje na to, jakby tworzyła się właśnie średnia koalicja trzeźwo myślących polityków chadecji i SPD”.

Z kolei inna niemiecka gazeta „Mitteldeutsche Zeitung” pyta, czy Angela Merkel, która nigdy nie występowała o wotum zaufania ws imigrantów, zdecyduje się na ten krok. "Jeżeli w jej klubie parlamentarnym znajdzie się większość przeciwna jej kursowi i udowodnią to liczby, możliwe, że Angela Merkel będzie musiała podać się do dymisji". „Frankfurter Allgemeine Zeitung” twierdzi, że „Większość Niemców podpisuję się pod zdaniem Angeli Merkel, że »zadaniem rządu nie jest ciągle zadawać pytania i wyrażać troskę, tylko próbować znaleźć rozwiązania«. Tyle, że propozycje rozwiązań przedstawiane przez Merkel coraz mniej przekonują ludzi z jej własnej partii. Jeszcze nigdy dotąd w partiach chadeckich nie mówiło się tak krytycznie czy wręcz wrogo o Angeli Merkel jak obecnie. Jest to chyba pierwsza jawna rewolta. Ale przypuszczalnie odeprą ją wierne Merkel oddziały i to raczej za sprawą czystej kalkulacji, by utrzymać się przy władzy, niż ze względu na przekonania co do meritum sprawy. Wszyscy liczą na zmniejszającą się liczbę migrantów i na zwycięstwa w zbliżających się wyborach landowych (...). Tyle, że pani kanclerz ucieka już czas i topnieje liczba zwolenników”.

Przypominijmy: wczoraj starosta powiatu Landshut Peter Dreier (Freie Waehler, FW) rano zapakował do autokaru 31 imigrantów i osobiście zawiózł ich do Berlina, do Urzędu Kanclerskiego. Władze jego powiatu już nie wiedzą, gdzie lokować uchodźców. Dlatego spełnił on pogróżkę wypowiedzianą pod adresem Angeli Merkel w październiku ubiegłego roku. Chce w ten sposób zasygnalizować swoje niezadowolenie z polityki imigracyjnej rządu RFN.

mm/dw.de