Według prokuratorów IPN, były szef MSW najpierw odsunął od siebie wszelkie podejrzenia, a następnie próbował doprowadzić do uniewinnienia milicjantów, którzy doprowadzili do śmierci warszawskiego maturzystę. Jak do tej pory zarzuty utrudniania śledztwa usłyszało dwudziestu były funkcjonariuszy SB.

Śledczy Instytutu Pamięci Narodowej twierdzą, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych robiło w tamtym okresie wszystko aby oczyścić z zarzutów funkcjonariuszy winnych śmierci Grzegorza Przemyka. Z dokumentów znalezionych w archiwach wynika, że akcja MSW była zakrojona na szeroką skalę. Służby Bezpieczeństwa PRL inwigilowały świadków w sprawie zabójstwa, prześladowały adwokatów i oskarżały w sprawie osoby niewinne.

Grzegorz Przemyk został zatrzymany bez dokumentów przez milicjantów w czasie gdy z kolegami świętował zdanie matury. Po przewiezieniu na komisariat został skatowany. Po przewiezieniu do szpitala zmarł po dwóch dniach. Uroczystości pogrzebowe, które się odbyły stały się wielką manifestacją wobec ówczesnej władzy komunistów.

Sprawa zabójstwa Grzegorza Przemyka przedawniła się w związku z tym 14 grudnia br. Sąd Apelacyjny w Warszawie zamknął sprawę. Zarazem proces byłego zomowca Ireneusza K., który odpowiadał za śmiertelne pobicie i śmierć maturzysty została umorzona.

MiWi/Rmf.fm

 

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »