W ubiegłym tygodniu w Pałacu Prezydenckim odbyło się Forum Debaty Publicznej. Jedną z omawianych kwestii była jakość wychodzących z Sejmu przepisów.
Owocem spotkania ma być prezydencki projekt ustawy, który ureguluje zasady uchwalania ustaw. W pałacu powstanie specjalny zespół, który go opracuje. – Istnieje konieczność rozważenia zmian. Obecny system podlega powszechnej krytyce – mówi Olgierd Dziekoński, szef doradców Bronisława Komorowskiego.
Jednym z pomysłów na polepszenie sytuacji jest ograniczenie posłom możliwości składania projektów ustaw. Obecnie wystarczy do tego 15 posłów. Liczba ta miałaby wzrosnąć do 46, a więc co najmniej 10 proc. ogólnej liczby posłów.
- To rząd powinien być głównym inicjatorem parlamentarnych prac legislacyjnych – ocenia Maciej Berek, szef Rządowego Centrum Legislacji.
– Mam wątpliwości, czy to dobry pomysł – komentuje dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. – W walce o słuszną sprawę doszłoby bowiem do ograniczenia pola debaty. To nie nadmiar projektów poselskich jest główną przyczyną inflacji prawa – dodaje.
eMBe/Rp.pl

