- Parytety mają szansę - stwierdził po spotkaniu z organizatorkami Kongresu Kobiet prezydent Lech Kaczyński, jak podaje "Rzeczpospolita". Jeśli taka ustawa trafi na jego biurko, to prezydent ją podpisze.
Ewa Junczyk-Ziomecka, minister w kancelarii prezydenta, powiedziała, że zdaniem prezydenta należy zastanowić się, czy należy wprowadzić 50-procentową reprezentację kobiet na listach wyborczych, czy mniejszą.
Szefowa PKPP Lewiatan Henryka Bochniarz powiedziała, że prezydent pozytywnie odniósł się także do postulatu powołania pełnomocnika ds. kobiet.
Wprowadzenie parytetów dla kobiet na listach wyborczych i powołanie rzecznika do spraw kobiet to najważniejsze postulaty Kongresu Kobiet, który odbył się w czerwcu w Warszawie. Obywatelski projekt ustawy wprowadzającej parytety jest już gotowy i jesienią trafi do Sejmu.
W odpowiedzi na feministyczne postulaty natychmiast powstała inicjatywa kobiet przeciwko parytetom. W liście opublikowanym w lipcu w "Rzeczpospolitej" kobiety nie zgadzają się na tworzenie wrażenia, jakoby feministki reprezentowały wszystkie kobiety. Zauważyły, że nie wszystkie kobiety w Polsce czują się dyskryminowane i nie wszystkie domagają się przywilejów ze względu na płeć. Stwierdziły też, że łatwiej jest feministkom postulować o parytety niż wprowadzać skuteczne rozwiązania dla kobiet chcących łączyć macierzyństwo z pracą zawodową.
Platforma jest otwarta na pomysł powołania rzecznika praw kobiet. Postulaty uczestniczek kongresu popiera klub Lewicy, którego posłowie pracują nad własnym projektem dotyczącym m.in. powołania rzecznika praw kobiet. Z kolei PSL jest przeciwne parytetom dla kobiet.
MaRo/Rz
Zobacz także:
Sierakowski: Nie chcesz parytetów - jesteś jak kolaborantka
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




