Prezydent II wojnę światową określił wojną totalną, w której "agresorzy próbowali unicestwić wartości". - Zastąpić prawdę kłamstwem. Nazwać szowinizm – patriotyzmem, agresję – niesieniem pokoju, zniewolenie – wolnością – wylicza w liście do Polaków z okazji 70. rocznicy wybuchu wojny.

Lech Kaczyński stawia pytanie, dlaczego doszło do wojny? Wskazują na pakt Ribbentrop-Mołotow zwraca uwagę, że prawda o "diabelskim układzie" z trudem się przebijała: - W Związku Radzieckim przez długie lata o pakcie mówiono niechętnie. Aż do roku 1989 negowano nawet sam fakt istnienia dołączonego doń protokołu dzielącego całą Europę Środkowo-Wschodnią między imperia Hitlera i Stalina.

Według prezydenta punktem zwrotnym było dojście do władzy w Niemczech Hitlera i jego nazistowskiej partii, ale także umacnianie się komunistycznego ZSRR. Wtedy przyszedł moment, kiedy wolne państwa Europy i świata musiały wybierać: "albo walka albo układ ze złem". - Politykę zaspokojenia i oswojenia drapieżnika, przez kilka lat prowadziły największe państwa Zachodu. Jej apogeum było Monachium – stwierdza.

Lech Kaczyński wskazuje jeszcze, że tragedia II wojny nie skończyła się w 1945 r. Potem był jeszcze komunizm. Prezydent przypomina rolę Polaków w doprowadzeniu do upadku komunizmu: - To wielka zasługa sojuszu wolnych państw atlantyckich. Zasługa środkowej i wschodniej Europy, w tym i nas Polaków. Zasługa nauczania Jana Pawła II. Zasługa "Solidarności" - napisał.

 

MM/Prezydent.pl/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »