Rafał Dutkiewicz był wśród uczestników nielegalnej manifestacji osób protestujących przeciwko marszowi zorganizowanemu 11 listopada we Wrocławiu. Jak podaje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" prezydent miasta wspierał akcję "GW" wygwizdania "faszystów". Choć jak pisze Jerzy Sawka prezydent sam nie gwizdał, ale był razem z "antyfaszystami".
Dziennikarz "GW" z lubością przyznaje kilkakrotnie, że manifestacja była nielegalna. Pełen zadowolenia zauważa, że "faszyści" zostali w pełni wygwizdani, próbowano zagwizdać ich nawet podczas śpiewania hymnu Polski (brawo panowie z "GW"!). Podczas starć słownych między grupami, tzw. "faszyści" wznosili okrzyki patriotyczne, ich przeciwnicy krzyczeli o faszystach.
Co na nielegalnej manifestacji, której uczestnicy nie potrafili uszanować nawet hymnu Rzeczypospolitej, robił prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz? Próbowaliśmy zapytać o to jego biuro prasowe. W pierwszej chwili pracownica biura zdawała się być zaskoczona całą sprawą. Przyznała, że to raczej niemożliwe, by prezydent Dutkiewicz brał udział w nielegalnej imprezie, ale zapowiedziała, że zajmie się sprawą i sprawdzi. My też sprawdziliśmy. Na stronie gazeta.pl znajduje się relacja z akcji z 11 listopada. Na filmie widać, jak Rafał Dutkiewicz przechadza się w tłumie osób gwiżdżących. Okazało się, że relacja Jerzego Sawki została potwierdzona przez kamerę portalu "GW".
Wyposażeni w videodowód napisaliśmy maila do biura prasowego prezydenta Wrocławia z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego Rafał Dutkiewicz brał udział w nielegalnej manifestacji, jaki jest jego stosunek do organizatorów akcji oraz czy podziela ich opinię, że polscy narodowcy to faszyści. Niestety, mimo ponaglenia nie otrzymaliśmy odpowiedzi biura prasowego na nasze pismo.
W sumie nic dziwnego. Przyznanie ostatniego dnia kampanii wyborczej, że zajmując ważne stanowisko w urzędzie miasta łamie się prawo, że wspiera się zakłamaną akcję "Gazety Wyborczej", że porównuje się polski obóz narodowy, który jako pierwszy stał się ofiarą nazistowskich czystek w 1939 roku, do nazistowskich oprawców, nie jest przejawem politycznego sprytu. A i może plany reelekcyjne utrudnić. Lepiej więc milczeć i liczyć, że wyborcy nie zauważą. W końcu to już tylko jeden dzień.
Stanisław Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

