"W gruncie rzeczy opozycji najwyraźniej chodzi o wzniecanie niepokojów społecznych. Ludzie nie lubią stanu niepokoju, więc jeśli wywoła się takie wrażenie, to automatycznie następuje zniechęcenie do ludzi sprawujących władzę. Ludzie zniechęcają się do władzy w dwóch wypadkach. Albo władza musi rządzić źle – w sposób antyspołeczny, antyobywatelski, taki, że większość osób czuje się pokrzywdzona, zapomniana, lekceważona, albo… wszystko jest w porządku i wówczas opozycja na siłę przekonuje, że jest bałagan, niepokój, niebezpieczeństwo" - powiedział prezydent Andrzej Duda o protestach opozycji w Sejmie. Głowa państwa udzieliła wywiadu "Gazecie Polskiej".
W rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem i Wojciechem Muchą prezydent RP podkreślił, że rok rządów PiS przyniósł naprawdę wiele dobrych zmian. "Zostało wprowadzonych dużo prospołecznych zmian. Takich, które odczuł przeciętny obywatel. Przeciętny, czyli taki, który zarabia średnią krajową albo nawet niżej. Ci Polacy otrzymali wsparcie ze strony państwa dzięki realizacji obietnic wyborczych – przeze mnie i przez większość parlamentarną" - zaznaczył Duda.
Pytany, czy realizowany jest plan dobrej zmiany, odparł twierdząco. "Tak. I ludzie to czują. Najbardziej wymiernym przykładem jest słynny już program Rodzina 500+. Niedawno pojawiły się dane, że to zmniejszyło biedę wśród dzieci o ponad 90 proc. Więc to pokazuje skalę potrzeby, jaka była w Polsce, aby taki program uruchomić. On trafił w sedno" - powiedział Duda.
Podsumowując ten wątek, prezydent podkreslił, że opozycja nie ma żadnego powodu, by przedstawiać władzę jako antyspołeczną, skoro ta działa w oczywisty sposób na korzyść społeczeństwa. Dlatego właśnie wznieca nieuzasadnione niepokoje, wykorzystując do budowy urojonych zagrożeń wszystkie błędy komunikacyjne władzy.
ol/"Gazeta Polska"
