Podczas zbliżającego się kongresu Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) zostaną wybrane nowe władze. Największe szanse ma obecny premier Czech, Mirek Topolanek. Jest on zwolennikiem ratyfikowania przez Czechy Traktatu Lizbońskiego, choć – jak mówi – z ciężkim sercem. Tymczasem prezydent Czech jest jego zdecydowanym przeciwnikiem. Środowe orzeczenie czeskiego trybunału konstytucyjnego, który stwierdził, że Traktat jest zgodny z czeską konstytucją nazwał „politycznym wyrokiem”.

Tymczasem kandydat wspierany przez Klausa, prezydent Pragi Pavel Bem ma niewielkie poparcie poza samą stolicą kraju. Jeśli Bem nie wygra wyborów, Klaus nie wyklucza poparcia partii, która „w sposób realistyczny patrzy na procesy przebiegające w dzisiejszej Europie”. Zalążkiem takiego stronnictwa mogłaby być grupa kilku rominentnych współpracowników prezydenta, która już wystąpiła z ODS. Są wśród nich m.in. Vaclav Klaus młodszy oraz szef prezydenckiego Centrum Ekonomii i Polityki Petr Macha.

sks, GW

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »