W 30-sekundowym spocie poświęconym kadencji Bruskiego lektor podsumowuje pierwsze dwa lata rządów prezydenta i jednocześnie szefa bydgoskiej PO. Wymowa jest bardzo krytyczna: bydgoszczanom żyje się gorzej, tysiące firm upadły, dobrze bawią się tylko koledzy prezydenta i jego brat, który "uzyskał milionowy kontrakt".

 

- Obejrzałem film i kiedy usłyszałem zdanie o kontrakcie dla mojego brata, przetarłem oczy ze zdziwienia - mówi Bruski. - Na ekranie pojawiła się liczba 7 mln złotych! Miasto ani jednostka podległa samorządowi bydgoskiemu nigdy takiego kontraktu nie zawarły - dodaje.

 

Jak się okazało, autorzy filmu pomylili i osobę, i miasto. Dziennikarze "GW" ustalili, że PiS powołał się na tekst z "Expressu Bydgoskiego" pt. "Pod przykrywką szpitalnego kotła" poświęcony firmie Krzysztofa Bruskiego, brata prezydenta. Opisano w nim umowę, jaką KB Serwis zawarł ze szpitalem powiatowym. Tyle, że nie w Bydgoszczy, ale w oddalonym o 40 km Inowrocławiu. Szpital podlega pod inowrocławskie starostwo powiatowe, w którym rządzi Polskie Stronnictwo Ludowe.

 

Jaki jest związek między umową a prezydentem Bydgoszczy Rafałem Bruskim? Na to pytanie miejscowi członkowie PiS nie potrafili odpowiedzieć. Ostateczne przyznali się do pomyłki.

 

Prezydent Bydgoszczy podkreśla natomiast, że jego dobra osobiste zostały naruszone i dlatego będzie domagał się 5 tys. zł zadośćuczynienia, które ma być przeznaczone na bydgoskie hospicjum.

 

AM/Gazeta Wyborcza/Onet.pl