Prezydenci Polski, Litwy, Łotwy i Estonii udali się dziś na Ukrainę. W ramach wizyty odwiedzili m.in. zburzoną przez Rosjan Borodziankę pod Kijowem. „Brutalne zbrodnie wojenne popełnione przez armię rosyjską nie pozostaną bezkarne” – zapewnił w mediach społecznościowych prezydent Litwy Gitanas Nauseda.

Prezydent Andrzej Duda, prezydent Estonii Alar Karis, prezydent Litwy Gitanas Nauseda i prezydent Łotwy Egils Levits koło południa dotarli dziś do Kijowa. Głównym celem wizyty jest spotkanie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, z którym chcą omówić dalsze wsparcie dla pogrążonego w wojnie kraju. Prezydent Łotwy Egils Levits wskazał, że podróż czterech prezydentów na Ukrainę ma pokazać „absolutną solidarność z jej bohaterskim narodem i prezydentem Wołodymyrem Zełenskim” i wezwał do stworzenia planu odbudowy Ukrainy analogicznego do Planu Marshalla.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch przekazał na Twitterze, że w ramach dzisiejszej wizyty prezydenci złożyli wizytę w podkijowskiej Borodziance.

- „Obejrzeli świat, który narodom wokół proponuje Rosja. Nie ma na to słów”

- napisał.

W mediach społecznościowych relacją z tej wizyty podzielił się też prezydent Litwy Gitanas Nauseda.

- „Odwiedziłem dziś Borodziankę. To tutaj ciemna strona ludzkości pokazała swoje oblicze. Brutalne zbrodnie wojenne popełnione przez armię rosyjską nie pozostaną bezkarne. Przestępcy wojenni muszą być ścigani na arenie międzynarodowej”

- podkreślił.

kak/PAP