"To jest paranoja!" - grzmiał na antenie Polskiego Radia Adamowicz, cytowany przez portal wPolityce.pl. Tyle, że jego argumentum ad absurdum nie ma już tak zawadiackiego posmaku, jak jeszcze kilka dni temu. Chodzi o ostrą wypowiedź Antoniego Macierewicza, który z tybuny sejmowej powiedział: Amber Gold to nie jest afera pana syna, to nie jest afera dziadka z Wehrmachtu. To jest pana afera, bo to pan stworzył system mafijny, który w Gdańsku uniemożliwił dojście do prawdy i sprawiedliwości. Niedługo może się pan stać "Donaldem T.". Macierewicz zademonstrował również zdjęcie polityków PO, przeciągających samolot OLT Express podczas otwarcia nowego terminalu w grudniu 2011 r. I właśnie ten polityczny szach Macierewicza wytrącił z równowagi Adamowicza.
Prezydent Gdańska już nie próbował - w swoim stylu - zbyć argumentów politycznego oponenta. Teraz, niczym postawiony pod tablicą niesforny uczeń, sili się na jakieś tłumaczenia. Organizator, czyli zarząd lotniska, oprócz naturalnej oficjałki i uroczystości pomyślał sobie, że nie będzie przecinania wstęgi, tego rytuału, który jest troszkę ośmieszany, ale że wspólnie zaprosi gości do przesunięcia o 5-10 metrów po prostu żywego samolotu (...) Trochę na zasadzie żartu, humoru i żeby to nie było takie pompatyczne i napuszone; po prostu wszyscy wzięliśmy tę linę do rąk i ten samolot o te kilkanaście metrów został symbolicznie przesunięty - cytuje słowa Adamowicza portal wPolityce.pl
I chociaż samorządowiec deklaruje, że nie było to robienie reklamy liniom lotniczym, od razu - niczym swoimi sławetnymi "dżołkami" - rzuca hasłami rodem z tandetnej reklamy proszku do prania: Wszyscy się cieszyli, że jest nowa linia lotnicza - 350 tys. Polaków z niej skorzystało. Także ogromna liczba stacji telewizyjnych, radiowych, portali internetowych, gazet codziennych, tygodników chętnie umieszczała - przecież nie za darmo, nie charytatywnie - reklamy OLT Express i Amber Gold. No, a jeśli nie spotu reklamowego, to Boratowego hasła "aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej".
Oczywiście Adamowicz nie zna, nie widział, nic nie wie, nie był... A wszystkiemu winien jest krwiożerczy Macierewicz i "jego poziom wrażliwości". Jak widać, następny platformers na stanowisku, zamiast mówić o aferze Amber Gold, rzuca wielkie słowa. "Słońce Peru" o cierpieniu, a jego gdański odpowiednik o wrażliwości.
Ależ uczuciową mamy władzuchnę... Kocham Was jak Irlandię, mordy moje kochane!
Aleksander Majewski

