Trzynastokrotny mistrz Polski w piłce ręcznej kobiet traci na parę miesięcy jedną ze swoich najlepszych zawodniczek. Katarzyna Duran, skrzydłowa SPR Asseco BS Lublin i reprezentantka Polski spodziewa się dziecka. Z tego powodu nie jest zadowolony prezes klubu Andrzej Wilczek. - Zajście w ciążę musi być uzgodnione z klubem. Bo co ja zrobię, jak w tym samym momencie stracę pięć zawodniczek? - tłumaczy działacz.
W drużynie funkcjonuje specjalny system kolejkowy zachodzenia w ciążę. Tym razem szczęśliwą mamą miała zostać Ewa Damięcka. - W tym roku skończę 31 lat i myślę o macierzyństwie. W kontrakcie mam zapis wymagający ode mnie poinformowania o tym fakcie klub i już to uczyniłam – mówi piłkarka. Nie wydaje się jednak, by system kolejkowy był rzeczywiście przestrzegany. Zawodniczka nie ma zamiaru zmieniać planów ze względu na Duran. - Nie czekam na zgodę prezesa. Raczej na odpowiedni moment – twierdzi kołowa drużyny.
Piłkarki SPR wybierały czas na dziecko w różnych sytuacjach. - Dziewczyny zachodziły w ciążę, gdy odnosiły kontuzje wykluczające je z gry nawet na kilka miesięcy. To było rozwiązanie korzystne dla obu stron - ocenia Wilczek. Z kolei Sabina Włodek postanowiła urodzić dziecko, gdy klub miał problemy finansowe. - Oczywiście w tak delikatnej materii trudno wszystko zaplanować. A dziewczyny uprawiające sport mają czasami problemy z zajściem w ciążę – dodaje prezes. - Mogłem zerwać umowę, ale trzeba być człowiekiem. Czekamy na szczęśliwe rozwiązanie i powrót Kasi do zespołu. W tym czasie będziemy jej nawet wypłacać pieniądze, ale oczywiście mniejsze – mówi Wilczek.
Młoda mama, która urodzi w lipcu nie wydaje się być przerażona sytuacją. - Z powodu ciąży nie spotkały mnie w klubie żadne przykrości. Owszem, to była niespodzianka - dla jednych miła, dla innych trochę mniej - ale zawsze można znaleźć wyjście z sytuacji. Nie ma osób niezastąpionych – mówi Katarzyna Durat.
Wydaje się jednak, że informacja o ciąży Durat mogła być niemiłym zaskoczeniem dla innych piłkarek, które chciałyby mieć dziecko. - Z tego, co wiem, w tym sezonie już żadna zawodniczka nie planuje ciąży. Wystarczy, że wypadła nam Kasia. Bardziej nie możemy się osłabiać – podsumowuje Wilczek.
sks/GW
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

