W wywiadzie dla portalu Interia.pl prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do obecnych sporów na linii Warszawa – Bruksela. Lider Zjednoczonej Prawicy zauważył, że europejskiemu establishmentowi nie podoba się, że nasza część Europy przestaje być już tylko tanią siłą roboczą dla Zachodu.

W rozmowie z Piotrem Witwickim i Marcinem Fijołkiem dla Interii wicepremier Jarosław Kaczyński mówił o relacjach z Unią Europejską. Były pytany m.in. o spotkanie liderów europejskich partii konserwatywnych w Warszawie i współpracę PiS z Marine Le Pen oraz Viktorem Orbanem w kontekście stosunku tych polityków do Rosji.

- „Orban zawsze miał w podejściu do Rosji inne zdanie i zawsze uczciwie o tym mówił: tu nas wiele różni. Nie jest to dla nas zaskoczenie, co nie zmienia faktu, że Orban jest lojalnym sojusznikiem na forum unijnym”

- podkreślił lider Zjednoczonej Prawicy.

Skomentował też kontrowersyjne słowa kandydatki na prezydenta Francji, która w rozmowie z „Rzeczpospolitą” stwierdziła, że Ukraina leży w rosyjskiej strefie wpływów.

- „Radykalnie odrzucam ten jej pogląd, ale jeśli chcemy rozmawiać w zachodniej Europie, to nie możemy rozmawiać wyłącznie z tymi, z którymi zgadzamy się w stu procentach. Innych pisarzy nie mamy. Krótko mówiąc, musimy uprawiać politykę w realnie istniejącym świecie i bronić tego, co jest najbardziej fundamentalne”

- wskazał wicepremier.

Odnosząc się do ostatniego orzeczenia TSUE prezes PiS zaznaczył, że nie możemy się zgodzić na sytuację, w której to europejski trybunał stanie się suwerenem wobec słabszych państw wspólnoty. Zaznaczył też, że obecny spór pomiędzy TSUE a Warszawą nie dotyczy Izby Dyscyplinarnej a tego, czy w Polsce najwyższym prawem jest Konstytucja.

- „Jesteśmy poważnym graczem i stąd coraz cięższe działa wytaczane wobec nas. Gdy decydowano się na rozszerzenie Unii Europejskiej, to chyba zakładano, że bardzo długo nasza część Europy będzie w sytuacji państw słabszych, niepodmiotowych, wykorzystywanych jako tania siła robocza. To się zaczęło zmieniać, co wielu na Zachodzie się nie podoba”

- wyjaśniał Jarosław Kaczyński.

kak/Interia.pl, wPolityce.pl