– To nie jest zwarty zasób. Mamy tam dokumenty z roku 90 dotyczące pierwszych protestów przeciwko rządowi Tadeusza Mazowieckiego, rękopisy książek – jednej wydanej, drugiej nie, z odręcznymi poprawkami gen. Kiszczaka. Dla dziennikarzy i historyków istotne będzie spojrzenie co i gdzie gen. Kiszczak poprawiał – mówił w programie „Dziś wieczorem” prezes IPN Łukasz Kamiński odnosząc się do drugiej partii dokumentów zabezpieczonych w domu Marii Kiszczak, która będzie udostępniona od środy, 24 lutego.

<<< NIESAMOWITA KSIĄŻKA DLA CIEBIE! WIELKA KSIĘGA DUCHOWOŚCI KATOLICKIEJ! PO PROSTU MUSISZ JĄ MIEĆ! >>>


Jak podkreślił prezes IPN, nie był w stanie przeczytać jeszcze tych dokumentów, które w środę zostaną udostępnione w IPN-ie.

– Odbyła się specjalna procedura przekazania ich na moje ręce przez prokuraturę, a ja przekazałem je do naszego archiwum. Mogłem jednym okiem rzucić – mówił.

– Mamy tam dokumenty z roku 90 dotyczące pierwszych protestów przeciwko rządowi Tadeusza Mazowieckiego, rękopisy książek – jednej wydanej, drugiej nie, z odręcznymi poprawkami gen. Kiszczaka. Dla dziennikarzy i historyków istotne będzie spojrzenie co i gdzie gen. Kiszczak poprawiał – mówił.

Według niego, archiwiści oceniają je jako autentyczne.

– Gdyby było inaczej, te dokumenty nie podlegałyby przekazaniu. Pewna niewielka część z tego drugiego pakietu zostanie zwrócona rodzinie, bo nie ma podstawy prawnej żeby je zatrzymać. To są listy związane z dochodzeniem, dokumentowaniem represji niemieckiej w stosunku do jednej prywatnej osoby – podkreślał.

kz/TVP Info