– Jestem zdziwiona stanowiskiem Sądu Najwyższego. Mam taką refleksję, że bardzo źle się dzieje, że sędziowie dają się wikłać w walkę polityczną – mówiła w programie „Dziś wieczorem” premier Beata Szydło, pytana o decyzję Sądu Najwyższego, który zapowiedział respektowanie nieopublikowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

We wtorek obradowało Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, na którym dyskutowano nad sprawozdaniem z działalności tego sądu. Co roku przygotowuje je pierwszy prezes SN. Oprócz tego Zgromadzenie podjęło dodatkową uchwałę, zapowiadającą respektowanie nieopublikowanego przez rząd orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjne przepisy grudniowej nowelizacji ustawy o Trybunale autorstwa PiS.
 
Beata Szydło pytana o tę decyzję, podkreśliła, że publikowane mogą być orzeczenia zgodne z obowiązującym prawem. – Te są i zawsze będą publikowane. Natomiast jeżeli stanowisko jest podjęte, a tak było ze stanowiskiem TK, nie jest podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem, to takie stanowiska nie mogą być publikowane – mówiła. 

Zwróciła uwagę, że wszystko jest w rękach prezesa Trybunału, który zwołuje skład sędziowski do orzekania, a ponieważ ten nie zwołał go w obowiązującej liczbie sędziów wynikającej z ustawy, to takie orzeczenia nie mogą być publikowane. – Sąd Najwyższy zaczyna być wikłany w spór polityczny, który toczy się w Polsce – powiedziała. 

Dodała, że konflikt ten jest podsycany przez opozycję. – Jest jeszcze list byłych prezydentów, którzy powinni nawoływać, żebyśmy szukali konsensusu, porozumienia, a nie mówić, że demokracja jest zagrożona. Przypomniała, że w Sejmie toczą się prace nad nowelizacją ustawy o TK,. – Marszałek Kuchciński powołał zespół ekspertów, który przygotowuje dla Sejmu wytyczne, jak mają być przeprowadzone zmiany w Trybunale. Pracujemy nad tym, żeby ten pat konstytucyjny rozwiązać, ale opozycja sieje zamęt – mówiła premier.
 
bjad/TVP Info