"Dzisiaj, kiedy przygotowujemy się do kolejnej odsłony konfrontacji z kryzysem, kiedy możemy światu pokazać, jakie mamy atuty. Kiedy o Polsce mówi się z uznaniem, a to uznanie łatwo przekuć na pieniądze, równocześnie powstaje nowy front takiej zimnej wojny wewnętrznej" - mówił premier na uroczystej gali, na której odebrał nagrodę miesięcznika "Warsaw Voice”. „Dlatego celem mojego rządu będzie zapewnienie poczucia bezpieczeństwa wszystkim Polakom, nie tylko wobec kryzysu ekonomicznego, ale także politycznego”- dodał premier, który odbierał nagrodę "Krzesło roku" przyznawaną przez pismo za "danie Polakom poczucia spokoju i bezpieczeństwa".


Donald Tusk nawiązał do ostatnich słów polityków PiS. „Słowa, które padają w ostatnich dniach mogą mieć swoje konsekwencje. Ci którzy je wypowiadają, mówię o twardych słowach pełnych nienawiści i agresji, które godzą w serce Polski, w jednoznaczny interes narodowy Polaków, te słowa mogą mieć praktyczne konsekwencje” - podkreślał premier, który na dodatek zapowiedział, że zajmie się teraz zapewnieniem Polakom poczucia bezpieczeństwa wobec kryzysu politycznego. To dla mnie cel nadrzędny. Dodał też, że żarty się skończyły. „Mam nadzieję, że to uznanie, jakim jest ta nagroda, będzie dodatkową motywacją” - podkreślił Tusk.


No cóż, jak opozycja ciągle spiskuje przeciwko własnemu premierowi, krytykuje rząd w wichrzycielski sposób i jak (to już prawdziwy styl zaplutych karłów reakcji), domaga się innej polityki wobec wschodniego przyjaciela, który tak cudownie potraktował nas po 10/04 (przytulił słoneczko Peru nawet) to władza musi reagować. Ten, kto podnosi rękę na władzę, musi wiedzieć, że jego ręka będzie obcięta. Dziś Donald Tusk o tym zapewnił. Powinniśmy się już bać?


Łukasz Adamski