Szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki wyraził przekonanie, że dzięki pracy oraz końcowemu raportowi podkomisji Antoniego Macierewicza poznaliśmy prawdę o przebiegu tragedii, jaka wydarzyła się 12 lat temu w Smoleńsku.

Zdaniem prezesa rady ministrów ostateczny raport podkomisji przygotowywany był przez cały zespół międzynarodowych ekspertów w tym zakresie na tyle długo i pieczołowicie, że w sposób wiarygodny relacjonuje on ostatnie chwile lotu prezydenckiego samolotu z 96 obywatelami Polski na pokładzie.

„Weźmy pod uwagę to, że nie mieliśmy dostępu przede wszystkim do głównego dowodu, czyli do wraku. Wrak został w sposób bezprawny zatrzymany. Ogromne błędy u samych początków, które były niestety winą ze strony rządu Donalda Tuska spowodowały, że wrak do Polski nie trafił. Śledztwo zostało przekazane wtedy w ręce tych, którym najbardziej zależało na ukryciu prawdziwych przyczyn, ukryciu dowodów” – mówił premier Morawiecki w Żabiej Woli w województwie mazowieckim.

Zdaniem szefa polskiego rządu „i historia, i wcale nie tak dawna historia, a także teraźniejszość, brutalne mordy na Ukrainie pokazują, do czego Rosjanie są zdolni”. Jak podkreślił Mateusz Morawiecki „Rosjanie są zdolni do wszystkiego, zdolni także do takiej zbrodni, o której ciężko było wcześniej pomyśleć. A dziś podkomisja zebrała na to wystarczająco dużo dowodów, by okazało się to niestety prawdą”.

Polski premier wyraził też nadzieję, że nasza krajowa prokuratura „nie tylko weźmie te wnioski i je skonsoliduje i jednocześnie przedstawi w całościowej wersji ze swojej strony, ale także doprowadzi wreszcie do odpowiednich aktów oskarżenia”. 

Jednocześnie jednak, jak oświadczył premier Morawiecki, Polska będzie domagała się „sprawiedliwości i odpowiedniego potraktowania tej strasznej katastrofy, największej narodowej tragedii, która miała miejsce po II wojnie światowej na forum międzynarodowym przed odpowiednimi trybunałami”.

ren/PAP, RMF24