W czasie konferencji prasowej w Woli Karczewskiej w gminie Wiązowna na Mazowszu premier Mateusz Morawiecki w mocnych słowach skomentował postawę węgierskiego rządu wobec wojny na Ukrainie. Szef polskiego rządu stwierdził, że „należy potępić wszystkie niedobre słowa”, które płyną obecnie z Budapesztu.

- „Należy potępić wszystkie niedobre słowa, niewłaściwe, krzywdzące, które płyną ze stolicy Węgier. Rząd węgierski także musi być jednoznaczny w potępieniu tego, co się dzieje na Ukrainie. Nie ma tutaj wyjątków. To jest wybór między prawdą i fałszem. I my stoimy na pewno po prawdy. I dlatego nie będę szczędził sił i środków, aby wstrząsnąć wszystkimi sumieniami”

- oświadczył Mateusz Morawiecki.

Pytany o swoje twarde stanowisko wobec zachodnich przywódców zaznaczył, że ich nie atakuje, ale próbuje „pobudzić do myślenia”. Wskazał, że dopiero podejmowane wraz z krajami bałtyckimi próby „wstrząśnięcia sumieniami” skłoniły liderów zachodnich państw do wprowadzenia twardych sankcji przeciw Rosji.

kak/wPolityce.pl