Termin wyborów prezydenckich ciągle nie jest znany z uwagi na zamieszanie z epidemią koronawirusa oraz obstrukcyjnymi działaniami opozycji w Senacie.

W tracie briefingu prasowego premier Mateusz Morawiecki w trakcie wizyty w firmie „Monolit” w Zambrowie na ten powiedział:

- Tutaj dokonują się na pewno analizy, które są ważne po to, żeby wiedzieć dokładnie, czy w obecnych okolicznościach już teraz jest ten moment, żeby ta uchwała [PKW] mogła zostać opublikowana. Wiemy doskonale, że tutaj działaliśmy ze względu na działania opóźniające, tak trzeba wprost powiedzieć, Senatu, w niepewnym reżimie prawnym, systemie prawnym chcieliśmy te wybory przeprowadzić.

Dodał też:

- Opozycja nie chciała przeprowadzać tych wyborów. Dzisiaj z kolei mówią, że w ogóle nie ma żadnego problemu również  w zbieraniu podpisów czy bez wyborów korespondencyjnych, w wyborach takich tradycyjnych. Stanowisko na pewno nader niespójne, ale my chcemy wypełnić nasze obowiązki konstytucyjne, przeprowadzić te wybory zgodnie z Konstytucją i zrobimy to.

Oraz:

- Dzisiaj planujemy zrobić to na 28 czerwca. Późniejszy termin nie byłby wskazany, ponieważ potem, 6 sierpnia kończy się kadencja prezydenta i z terminów, które potem wynikają z prawa, mogłoby to oznaczać, że ogłoszenie ostateczne wyborów czy zatwierdzenie wyborów przez Sąd Najwyższy przeciągnęłoby się poza ten termin, wiec dzisiaj celujemy w 28 czerwca

 

mp/300polityka.pl