Premier Bawarii mówi: – Stopniowo nastąpiło odejście od postawy bezwarunkowego przyjmowania (migrantów). W jego ocenie to świadczy o tym, że niemiecki rząd „całkowicie zmienił swoją politykę wobec uchodźców, chociaż nie chce się do tego przyznać”.
Premier Bawarii od miesięcy ostro krytykował Merkel za liberalną politykę wobec migrantów. Domagał się uszczelnienia niemieckiej granicy i wyznaczenia maksymalnej liczby osób, które mogą zostać wpuszczone do kraju. Merkel odrzucała te propozycje, twierdząc, że problem uchodźców może być rozwiązany tylko w skali całej Unii Europejskiej w porozumieniu z Turcją. Seehofer zauważył, że pomimo dramatycznych zdjęć z granicy macedońsko-greckiej żaden polityk niemiecki nie mówi dziś: „otwórzcie granicę, niech wszyscy przyjadą do Niemiec”. Dodał, że w tym roku liczba uchodźców nie przekroczy zapewne granicy 200 tys. W roku ubiegłym do Niemiec z zamiarem ubiegania się o status azylanta bądź uchodźcy przyjechało ponad milion migrantów.
Premier Bawarii podkreślił, że Niemcy są głównym beneficjentem decyzji podjętych przez władze Austrii i krajów bałkańskich, które zamknęły na własną rękę granice przed migrantami. – To, że obecnie do Niemiec przybywa mniej uchodźców, jest wyłącznie zasługą innych krajów, które za nas wykonują robotę – powiedział. – Możemy im podziękować, ale to nie jest jeszcze ostateczne rozwiązanie – dodał.
Jednocześnie Seehofer zapewnił, że „nie ma alternatywy dla Merkel jako kanclerza Niemiec”. Opowiedział się za poddaniem uzgodnionego w tym tygodniu porozumienia UE-Turcja pod głosowanie w Bundestagu.
mko/tvp
