Kapłan ma zakaz pełnienia niektórych funkcji publicznych przez 3 lata. Nie wiadomo, jak sąd uzasadnił wyrok. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, ponieważ zeznający świadkowie byli w posiadaniu informacji mających charakter tajemnicy państwowej. Ze względu na prawny interes byłego członka Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski zabiegał o to jego pełnomocnik.

Wyrok pokazuje, że duchowny jest takim samym obywatelem jak każdy inny i musi ponosić te same konsekwencje swoich czynów. W niektórych przypadkach kurie biskupie pozwalały na tuszowanie przeszłości  księży. Jednak teraz mamy do czynienia z precedensem od strony zachowania się władzy kościelnej, która zgodziła się na to, że duchowny podlega takim samym kryteriom oceny jak osoby świeckie – powiedział olsztyńskiemu portalowi "Debata" znawca tematyki lustracyjnej ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Agenturalne uwikłanie kapłana w lutym 2008 r. ujawnił olsztyński miesięcznik "Debata". Sprawę opisał historyk z tamtejszego IPN, Paweł Warot: Ks. Rogowski był tajnym współpracownikiem ps. "Kamil". Z SB współpracował przez 8 lat. Stanowił źródło informacji o sytuacji w Kościele warmińskim, a także życiu włoskiej i niemieckiej Polonii.

To haniebne, by mnie, człowieka, który jest patriotą, oskarżać o takie rzeczy – zaprzeczał kapłan w rozmowie z "Gazetą Polską". – Dziwię się, że to, co pan Warot wypisał o mnie w tym szmatławcu, bierze się w ogóle na poważnie. Jak można wydawać na kogoś wyrok na podstawie esbeckich papierów?! Nie mam dziś innego wyjścia, muszę bronić swoich praw w sądzie – mówił wtedy.

 

mm/Debata.olsztyn.pl

Zobacz także:

Blog Łukasza Adamskiego: Pierwszy ksiądz skazany w procesie lustracyjnym

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »