- Módlmy się, żeby dusze tych ludzi znalazły mieszkanie w niebie, by Pan pocieszył ich rodziny, tych, którzy dzisiaj zostali osieroceni, którzy utracili żonę, męża, brata, siostrę lub dzieci. Pomódlmy się za wszystkich cierpiących w dniu dzisiejszym i za otaczających opieką rannych: ratowników, lekarzy i za tych, którzy rozpoczęli śledztwo w sprawie tego przestępstwa – apelował patriarcha Moskwy i Wszechrusi podczas odprawiania tzw. panichidy, czyli żałobnego nabożeństwa.
Poprosił także o solidarność w tym trudnym czasie, potępiając praktyki moskiewskich taksówkarzy, którzy wykorzystują tragedię dla zarobku. Pobieranie większych opłat od ludzi, którzy pozbawieni możliwości jazdy metrem musieli jechać do pracy taksówkami, określił jako "cyniczne". - Oby tak zarobione pieniądze nie stanęły wam kością w gardle. Oddajcie te pieniądze, ofiarujcie na jakieś dobre cele – napominał taksówkarzy patriarcha Cyryl.
Abp Paolo Pezzi poinformował, że zaraz po wybuchach kapłani i wierni udali się na Msze do położonych blisko miejsca tragedii dwóch kościołów - na Łubiance i przy Małej Gruzińskiej. Wszystkich kapłanów i wiernych uczestniczących w Moskwie i Petersburgu wielkoczwartkowej Mszy Krzyżma wezwał do modlitwy za ofiary terroryzmu. - Żyjemy pośród tego narodu, tych ludzi, i ich los jest naszym losem, ich cierpienie naszym cierpieniem – powiedział ordynariusz moskiewskiej archidiecezji Matki Bożej.
Przedstawiciele wszystkich religii w Rosji, także muzułmanie, wyrazili głęboki żal w związku z tragedią w moskiewskim metrze.
AJ/RV
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

