Nasienie 37-letniego Ammara Zibana, który został aresztowany w roku 1998, zostało przeszmuglowane do kliniki in vitro na Zachodnim Brzegu Jordanu i tam jego żona Dalal została sztucznie zapłodniona. Po zapłodnieniu kilkanaście zarodków zostało usuniętych, tak by uzyskać pewność, że urodzone dziecko będzie chłopcem. Więzień ma już bowiem dwie córki, i chciał mieć pewność, że jego ród zostanie zachowany.
- Dla nas to kwestia zachowań humanitarnych – przekonuje Salem Abu Khaizaran, specjalista od in vitro. - Każdy ma prawo do bycia rodzicem. Więzienie nie może być przeszkodą w realizacji tego prawa – podkreśla Abu Khaizaran. Urzędnicy palestyńscy podkreślają także, że izraelscy więźniowie od dawna mają prawo do rodzicielstwa in vitro. W 2007 roku ojcem dziecka z in vitro został nawet zabójca premiera Icchaka Rabina. - Nawet zabójca premiera rabina został ojcem, choć przebywa w więzieniu, dlaczego Palestyńczycy mają być pozbawieni tego prawa – pyta anonimowy urzędnik administracji palestyńskiej.

